W odcinku 61 poruszamy bardzo trudne, ale niezmiernie ważne zagadnienie klauzuli sumienia.
Myśląc o nagraniu odcinka na ten temat miałem w głowie dwa założenia. Po pierwsze, oddzielenie tej kwestii od otoczki politycznej, która niestety łączy się z art. 39 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Po drugie, przedstawienie w ujęciu prawnym możliwych za i przeciw istnieniu tej regulacji. Takich też ustaleń dokonałem z gościem dzisiejszego odcinka.
Realizacja obu założeń okazała się dość trudna, bo polityka już bardzo mocno osadziła się w tej regulacji, a dodatkowo, z prawnego punktu widzenia, mamy wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku, który nie ułatwia sprawy. Ale o tym już szczegółowo w samym odcinku.
Z odcinka dowiesz się między innymi:
-> Co przemawia za usunięciem regulacji dotyczącej klauzuli sumienia z ustawy?
-> Jakie z kolei argumenty przemawiają za jej pozostawieniem?
-> Jak najnowsze zmiany przepisów wpłyną na możliwość powoływania się na klauzulę sumienia?
O tych kwestiach rozmawiam z moim dzisiejszym gościem, którym ponownie jest dr Anna Banaszewska, radca prawny i farmaceuta, ekspert prawa farmaceutycznego i medycznego, wykładowca na Akademii Leona Koźmińskiego na kierunku MBA dla Kadry medycznej oraz inicjator/autor i kierownik kierunku Prawo Farmaceutyczne dla Biznesu również na Akademii Leona Koźmińskiego.
Klauzula sumienia lekarza wynika z art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty i obowiązuje od wejścia ustawy w życie, czyli od 27 września 1997 roku. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2015 r. (sygn. K 12/14) i nowelizacji obowiązującej od 8 sierpnia 2020 r. z przepisu zniknął obowiązek uzasadnienia odmowy oraz obowiązek wskazania pacjentowi realnej możliwości uzyskania świadczenia u innego lekarza lub w innym podmiocie. W odcinku 61 podcastu „Recepta na przepis” Maciej Łokaj i dr Anna Banaszewska zgodnie oceniają, że obecne brzmienie przepisu nie ma racji bytu, a przywrócenie obowiązku wskazania realnej możliwości uzyskania świadczenia to niezbędne minimum. Odpowiedź na pytanie, czy sama klauzula jest przeżytkiem, autorzy świadomie zostawiają słuchaczom.
Najważniejsze wnioski
- Art. 39 obowiązuje od 27 września 1997 r. i co do zasady był nowelizowany raz – zmiana weszła w życie 8 sierpnia 2020 r.
- Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 7 października 2015 r. (K 12/14) uznał za niezgodny z Konstytucją obowiązek uzasadniania powołania się na klauzulę sumienia (art. 53 ust. 7 Konstytucji) oraz obowiązek wskazania innego lekarza lub podmiotu (art. 53 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji).
- Zdanie drugie art. 39 nadal obowiązuje: lekarz wykonujący zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.
- Klauzula sumienia to nie tylko aborcja. Dotyczy m.in. antykoncepcji, recepty na tzw. tabletkę „dzień po”, zapłodnienia in vitro, a w pewnych systemach religijnych także badania pacjentów odmiennej płci czy przeszczepu od żywego dawcy.
- O tym, czy zachodzi zagrożenie życia lub zdrowia pacjenta, decyduje sam lekarz, który odmawia świadczenia – i to jest, obok braku obowiązku wskazania innego świadczeniodawcy, jeden z najsłabszych punktów obecnej konstrukcji.
- Za organizację świadczeń nadal odpowiada kierownik podmiotu leczniczego, niezależnie od tego, ilu lekarzy w placówce powoła się na klauzulę sumienia.
O czym jest ten odcinek i dlaczego autorzy nie podają własnych poglądów?
W 61. odcinku podcastu „Recepta na przepis” Maciej Łokaj rozmawia z dr Anną Banaszewską – radcą prawnym i farmaceutą, ekspertką prawa farmaceutycznego i medycznego, wykładowczynią Akademii Leona Koźmińskiego na kierunku MBA dla kadry medycznej oraz inicjatorką, autorką i kierowniczką kierunku „prawo farmaceutyczne dla biznesu”.
Temat jest trudny nie tylko prawnie, ale przede wszystkim etycznie i społecznie, a przez pewien czas był też napędzany politycznie. Dlatego rozmówcy ustalili przed nagraniem jedną rzecz: nie ujawniają swoich poglądów na klauzulę sumienia. Jako prawnicy mają prawo i obowiązek mówić o treści przepisów oraz o skutkach, jakie dana norma wywołuje lub może wywoływać – ale nie o tym, co sami o niej sądzą.
Co dokładnie mówi art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty?
Zgodnie z pierwotnym brzmieniem przepisu lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem – z zastrzeżeniem sytuacji, w których odmowa mogłaby stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia pacjenta. Innymi słowy: jeżeli życie albo zdrowie pacjenta byłoby zagrożone, na klauzulę sumienia powołać się nie można.
W brzmieniu pierwotnym lekarz, który korzystał z klauzuli, miał ponadto obowiązek:
- wskazać realne możliwości uzyskania świadczenia u innego lekarza lub w innym zakładzie opieki zdrowotnej,
- uzasadnić powołanie się na klauzulę,
- odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej.
Przepis miał wówczas i ma dziś także zdanie drugie: lekarz wykonujący zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.
Jak wyrok Trybunału Konstytucyjnego K 12/14 zmienił klauzulę sumienia?
Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 7 października 2015 r. (sygn. K 12/14) zakwestionował dwa obowiązki nałożone na lekarza. Znowelizowana treść przepisu zaczęła obowiązywać od 8 sierpnia 2020 r.
Po pierwsze, Trybunał uznał za niezgodny z Konstytucją obowiązek uzasadnienia, dlaczego lekarz powołuje się na klauzulę sumienia. Podstawą był art. 53 ust. 7 Konstytucji, zgodnie z którym nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. Z tym argumentem – jak podkreślają oboje rozmówcy – trudno się nie zgodzić.
Po drugie, Trybunał uznał za niezgodny z Konstytucją obowiązek wskazania innego lekarza lub innego podmiotu leczniczego, powołując art. 53 ust. 1 Konstytucji (wolność sumienia i religii) w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Ten ostatni przepis dopuszcza ograniczenia konstytucyjnych wolności i praw tylko w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia, moralności albo wolności i praw innych osób – przy czym ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
I tu pojawia się druga strona medalu: czy wyłączenie obowiązku wskazania innego lekarza nie godzi z kolei w prawo pacjenta do uzyskania świadczenia opieki zdrowotnej? To pytanie przewija się przez cały odcinek.
Co wynika z Karty Praw Podstawowych UE i Konwencji o ochronie praw człowieka?
Art. 10 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej stanowi w ustępie pierwszym, że każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i religii, obejmujące wolność zmiany religii lub przekonań oraz ich uzewnętrzniania – indywidualnie lub wspólnie z innymi, publicznie lub prywatnie – poprzez uprawianie kultu, nauczanie, praktykowanie i uczestniczenie w obrzędach. Ten przepis stanowi swoiste umocowanie dla krajowych regulacji dotyczących postępowania zgodnego z własnym sumieniem i jest wielokrotnie powoływany przez lekarski samorząd zawodowy.
Z drugiej strony jest art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Ustęp pierwszy mówi, że każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego, a ustęp drugi wskazuje dopuszczalne wyjątki – w tym ingerencję ze względu na ochronę zdrowia. Ideą tego przepisu jest jednak to, że są to sytuacje wyjątkowe. Powstaje więc pytanie, na ile klauzula sumienia ingeruje w sferę prywatności, decyzji i niezależności pacjenta.
Mamy tu zderzenie norm etycznych, które w obu przypadkach mają uzasadnienie na poziomie prawnym.
Czy klauzula sumienia dotyczy tylko aborcji?
Nie. W powszechnym odbiorze klauzula sumienia kojarzy się przede wszystkim z aborcją, ale jej zakres jest znacznie szerszy. Obejmuje m.in. antykoncepcję, wypisywanie recept na tzw. tabletkę „dzień po” czy kwestie związane z in vitro.
Dr Anna Banaszewska celowo pokazuje w rozmowie przykłady, które same w sobie nie budzą kontrowersji, a mimo to poważnie utrudniłyby organizację udzielania świadczeń:
Prawo szariatu. Nakazuje, aby lekarz badał pacjentów tej samej płci – lekarz powołujący się na klauzulę musiałby więc odmawiać świadczeń pacjentom innej płci. Wyobraźmy sobie POZ, w którym pracuje dwóch lekarzy pierwszego kontaktu i jeden z nich powołuje się na taką klauzulę. Kolejne obszary to zapłodnienie in vitro (dopuszczalne w małżeństwie, ale niedopuszczalne z wcześniej zamrożonego nasienia – małżonka czy anonimowego dawcy, co w tym drugim przypadku wyłącza in vitro w ogóle) oraz zapobieganie ciąży, stosowane wyłącznie dla ochrony zdrowia kobiety i przez określony czas.
Judaizm. Zakazuje przeszczepu od żywego dawcy – także rodzinnego, np. nerki – ponieważ mógłby narazić dawcę na utratę życia lub zdrowia, a judaizm zakazuje ratowania życia kosztem życia bądź zdrowia innej osoby. Antykoncepcja jest dozwolona tylko wtedy, gdy małżonkowie posiadają potomstwo, a prawo do aborcji uznawane jest wyłącznie w razie zagrożenia życia kobiety.
O ile w przypadku POZ brak obowiązku wskazania innego lekarza mógłby jeszcze nie stanowić bariery organizacyjnej, o tyle przy specjalizacjach wąskich – np. ginekologii – problem staje się realny.
Czym różni się klauzula sumienia od odstąpienia od leczenia z art. 38?
Art. 38 pozwala lekarzowi nie podjąć lub odstąpić od leczenia pacjenta z ważnych przyczyn, o ile nie zachodzi przypadek zagrożenia życia lub zdrowia. Teoretycznie taką ważną przyczyną mogłaby być również klauzula sumienia.
Różnice są jednak istotne. Po pierwsze, lekarz wykonujący zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby może odstąpić od leczenia po uzyskaniu zgody przełożonego – a więc idzie to dalej niż samo poinformowanie na piśmie. Po drugie, przepis ten nie jest postrzegany jako kontrowersyjny, być może dlatego, że lekarz ma obowiązek dostatecznie wcześnie uprzedzić pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego i wskazać realne możliwości uzyskania świadczenia u innego lekarza bądź w innym podmiocie.
Z perspektywy pacjenta możliwość uzyskania informacji, gdzie świadczenie będzie realne, jest kluczowa.
Kto decyduje, czy zachodzi zagrożenie życia lub zdrowia pacjenta?
Decyduje o tym ten sam lekarz, który odmawia świadczenia, odstępuje od leczenia lub powołuje się na klauzulę sumienia. Ta przesłanka negatywna pojawia się w obu przepisach – i w obu przypadkach jej ocena spoczywa na odmawiającym.
W rozmowie pojawiają się dwa możliwe kierunki rozwiązania.
Pierwszy – wytyczne lub rozporządzenie określające przesłanki zagrożenia – dr Banaszewska ocenia jako mało realny. Stan zagrożenia życia jest określony w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym, natomiast zagrożenie zdrowia to termin rozwijany w dorobku judykatury: sądy wskazują, że dochodzi do niego wtedy, gdy nieudzielenie świadczenia mogłoby doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia bądź życia. Przykładem jest leczenie w programie lekowym, w którym lek podaje się w konkretnej sekwencji czasowej – nieudzielenie świadczenia w tym trybie w ocenie sądu prowadzi do zagrożenia zdrowia.
Drugi – obowiązek uzyskania opinii drugiego lekarza co do tego, czy zagrożenie faktycznie zachodzi. Nie chodzi tu o celowość, lecz o instytucję błędu medycznego. Jeżeli przepis widzi prawo lekarza, powinien widzieć również prawo pacjenta do świadczeń udzielanych zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.
Jakie argumenty przemawiają za usunięciem art. 39 z ustawy?
Najczęściej powtarzany argument brzmi: lekarz jest od leczenia i ma pomagać każdemu. W wersji skrajnej: jeśli nie jest w stanie leczyć zgodnie ze swoim obowiązkiem, powinien zmienić zawód.
Argument prawny odwołuje się do art. 37 ust. 1 Konstytucji – kto znajduje się pod władzą Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności i praw zapewnionych w Konstytucji. Z jednej strony mamy więc prawo lekarza do postępowania zgodnie z własnym sumieniem i poszanowania jego wolności wyznania i przekonań. Z drugiej – obowiązek organów państwa zapewnienia każdemu pacjentowi, niezależnie od sytuacji materialnej, równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej, skoro każdy ma prawo do ochrony zdrowia. A świadczenia związane z antykoncepcją, receptą na tabletkę „dzień po” czy aborcją nie są świadczeniami kosmetycznymi.
Można też przyjąć, że wykonywanie danego zawodu wiąże się z wyborem – a więc z akceptacją zasad przypisanych do tego zawodu. Per analogiam: gdyby wprowadzić klauzulę sumienia do zawodów prawniczych, realizowanie prawa do obrony nie byłoby możliwe.
Trzeci argument: przepis jest zbędny, skoro istnieje art. 38, który pozwala odstąpić od leczenia z ważnych przyczyn.
Jakie argumenty przemawiają za pozostawieniem klauzuli sumienia?
Gdyby usunąć art. 39 i pozostawić sam art. 38, lekarz pozostający w stosunku pracy lub służby musiałby uzyskać zgodę przełożonego – a zatem postępowanie zgodne z własnym sumieniem, wolność wyznania i wolność sumienia lekarza zostałyby uzależnione od zgody osoby trzeciej. To samo w sobie jest niekonstytucyjne i nie budzi wątpliwości żadnego z rozmówców.
Drugi argument: wyeliminowanie przepisu prowadziłoby do ograniczenia prawa do wykonywania określonego zawodu i do dyskryminacji na tle wyznania.
Trzeci argument, po stronie zwolenników utrzymania przepisu, ma charakter etyczny: norma etyczna z punktu widzenia jednostki bywa surowsza niż norma prawna. Mój światopogląd może nie pozwalać mi na udzielenie pewnych świadczeń – ale nie zwalnia mnie to z obowiązku zabezpieczenia pacjenta. Mam prawo odmówić, tylko muszę zadbać o to, żeby pacjent był zabezpieczony. I to znowu prowadzi do brzmienia przepisu sprzed nowelizacji.
Stąd wniosek, w którym rozmówcy są zgodni: złotym środkiem byłoby przywrócenie pierwotnego brzmienia art. 39 w zakresie obowiązku wskazania realnej możliwości uzyskania świadczenia. Maciej Łokaj mówi wprost, że przepis w obecnej wersji nie ma racji bytu, a zmiana z 2020 roku była błędem.
Osobny wątek podnoszony w rozmowie: skoro lekarz musi pomóc np. osobie, która popełniła zabójstwo, mimo że może to być sprzeczne z jego przekonaniami, to dlaczego może odmówić świadczenia pacjentce spełniającej przesłanki do przerwania ciąży? To – jak podsumowuje Maciej Łokaj – mocny argument, sprowadzający się do stwierdzenia, że na pierwszym miejscu jest pacjent, a na drugim sumienie.
Co z pacjentami w zakładach penitencjarnych?
To obszar, na który dziś praktycznie nikt nie zwraca uwagi. Zasady udzielania świadczeń w zakładach penitencjarnych są nieco inne ze względu na specyfikę, ale przepisy dotyczące wykonywania zawodu lekarza są identyczne.
Różnica jest zasadnicza: pacjent przebywający na wolności może wybrać miejsce udzielenia świadczenia, pacjent odbywający karę pozbawienia wolności takiej możliwości nie ma. Do tego w zakładach penitencjarnych przebywają osoby tymczasowo aresztowane – a więc w świetle przepisów niewinne, którym powinny przysługiwać takie same prawa co do uzyskania świadczeń jak osobom na wolności.
Czy klauzula sumienia to przeżytek?
Argument o przeżytku brzmi tak: przepis powstał w latach 1996-1997, czasy się zmieniły, żyjemy w bardziej nowoczesnym społeczeństwie. Maciej Łokaj ma wobec niego wątpliwości i zadaje pytanie, czy sumienie w ogóle da się rozpatrywać w kategoriach „bardziej” albo „mniej nowoczesne”.
Dr Banaszewska proponuje inne ujęcie. Sumienie to własna ocena zgodności danej rzeczy ze sprawiedliwością i z własnym światopoglądem – a zatem nie musi wynikać z wiary. Osoby niewierzące również stosują konkretne normy etyczne czy społeczne. Sumienie to po prostu światopogląd – i paradoksalnie oznacza to, że stosowanie klauzuli sumienia mogłoby być praktycznie nieograniczone.
Stąd wniosek: przepis dotyczący klauzuli sumienia wymaga modyfikacji nie z przyczyn etycznych czy moralnych, lecz prawnych. Konstytucja zapewnia wolność sumienia i religii, ale jednocześnie nakazuje wyważenie – za każdym razem trzeba ocenić, które z dwóch dóbr ma większą wartość.
Przy okazji pada uwaga o zawodach prawniczych: mówi się, że prawnicy nie mają sumienia – nie w tym znaczeniu, że postępują niezgodnie z zasadami, ale w tym, że w pracy nie mogą kierować się sumieniem, bo wykonywanie zawodu byłoby wówczas niemożliwe. Sędzia musi ustalić stan faktyczny i stwierdzić, czy wypełnia on normę prawną; pełnomocnik, broniąc klienta, również patrzy na fakty.
Co zmienia nowy Kodeks Etyki Lekarskiej?
Nowy Kodeks Etyki Lekarskiej utrzymał zasadę postępowania lekarza zgodnie z własnym sumieniem. Przepis art. 4, dotyczący m.in. sumienia, został znowelizowany w określonym zakresie – m.in. doprecyzowano go, zastępując „współczesną” wiedzę medyczną „aktualną”, co jest zmianą sensowną – ale jego istota pozostała nienaruszona.
To spójne z tym, że samorząd lekarski od dawna powołuje się na art. 10 Karty Praw Podstawowych UE.
Czy nowelizacja rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów rozwiązuje problem?
Nowelizacja rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów dodała w § 3 ustęp 6, który zobowiązuje placówkę z kontraktem położniczo-ginekologicznym do wykonania aborcji – przy zaistnieniu przesłanek ustawowych – niezależnie od powołania się przez lekarza na klauzulę sumienia. Obowiązek jest obarczony karą umowną w wysokości 2% kontraktu. W praktyce oznacza to, że placówka musi zabezpieczyć możliwość wykonania takiego zabiegu.
Dr Banaszewska nazywa to protezą – wyjściem z sytuacji politycznej, w której się znajdujemy. Skoro zmiana ustawy byłaby trudna, obowiązek przeniesiono do rozporządzenia. Problemów jest jednak kilka.
Po pierwsze, sposób wykonania. Skoro Trybunał uznał, że nie można nałożyć na lekarza obowiązku wskazania innego lekarza czy podmiotu, bo ingeruje to w wolność sumienia i wyznania, to jak kierownik podmiotu ma ten obowiązek zrealizować? Pytanie „kto jest za, kto przeciw” samo w sobie naruszałoby wolność sumienia. W praktyce podmioty lecznicze odwracają pytanie i pytają, kto zgodziłby się przeprowadzać tego rodzaju zabiegi.
Po drugie, co w sytuacji, gdy 100% lekarzy chciałoby skorzystać z klauzuli sumienia? Trzeba by mieć na stanie osobowym dodatkowego lekarza, który się na nią nie powołuje. Tylko z jakich środków? Są to świadczenia finansowane ze środków publicznych, na podstawie umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ), do której załącznikiem jest harmonogram osób. Zmiana harmonogramu polega na wymianie jednego lekarza na innego, spełniającego te same warunki – a nie na dodaniu kolejnego. Bez zmiany ustawy o świadczeniach dołączenie dodatkowego lekarza nie będzie możliwe. Rozwiązaniem byłoby ewentualnie ujęcie w koszyku świadczeń „utrzymania” takiego lekarza jako odrębnego świadczenia – co byłoby wypaczeniem samego pojęcia koszyka.
Po trzecie, zakres. Rozporządzenie mówi o wykonaniu aborcji, ale nie rozwiązuje problemu środków antykoncepcyjnych ani recepty na tzw. tabletkę „dzień po”.
Po czwarte, hierarchia aktów prawnych. Obowiązek wynika z rozporządzenia, a norma dotycząca klauzuli sumienia – z ustawy, czyli aktu wyższego rzędu. Maciej Łokaj zapowiada, że z dużym zainteresowaniem będzie obserwował spory sądowe między placówkami a NFZ w sytuacji nałożenia kary umownej.
Jest jednak obszar, w którym takie rozwiązanie ma sens. Jeszcze niedawno niektóre placówki na poziomie ogólnej polityki nie realizowały pewnych świadczeń – nie tylko aborcji, ale też pigułek „dzień po” czy leków antykoncepcyjnych. Sytuacja, w której wiadomo, że szpital X w mieście Y takich świadczeń po prostu nie udziela, bywało że przy przyklasku władz samorządowych, jest zdaniem Macieja Łokaja niedopuszczalna – i tu odpowiedzialność placówki jako całości byłaby uzasadniona. Wątpliwe pozostaje natomiast obciążanie placówki odpowiedzialnością za sumienie konkretnego lekarza.
Kto odpowiada za organizację świadczeń, gdy lekarz powołuje się na klauzulę sumienia?
Za organizację świadczeń odpowiada podmiot leczniczy, a konkretnie jego kierownik. To on musi tak zorganizować udzielanie świadczeń, aby zapewnić ich dostępność każdemu pacjentowi.
Potwierdza to sprawa sprzed kilku lat, gdy lekarze odmawiali wystawiania recept ze względu na zmianę sposobu ich wystawiania – zasłaniali się wówczas nie klauzulą sumienia, lecz przepisem poprzedzającym, dość podobnym w konstrukcji. Rzecznik Praw Pacjenta uznał, że takie postępowanie narusza zbiorowe prawo pacjenta, a kierownik podmiotu leczniczego, odpowiedzialny za organizację świadczeń, powinien był taką sytuację przewidzieć. [do weryfikacji: sygnatura decyzji nie została podana w odcinku]
Kierownik jest w stanie taką sytuację przewidzieć – ale pod warunkiem, że będzie miał prawną możliwość uzyskania finansowania procedur i zmiany harmonogramu stanowiącego załącznik do oferty i umowy z NFZ. A tu wracamy do konieczności zmiany ustawy o świadczeniach.
FAQ
Czy lekarz może powołać się na klauzulę sumienia zawsze? Nie. Zgodnie z art. 39 lekarz nie może powstrzymać się od wykonania świadczenia, jeżeli zwłoka mogłaby stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia pacjenta.
Czy lekarz musi uzasadnić powołanie się na klauzulę sumienia? Nie. Obowiązek uzasadnienia został zakwestionowany przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku K 12/14 jako niezgodny z art. 53 ust. 7 Konstytucji, zgodnie z którym nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
Czy lekarz musi wskazać pacjentowi, gdzie uzyska świadczenie? W obecnym stanie prawnym – nie, ten obowiązek został usunięty z art. 39. Rozmówcy zgodnie oceniają, że jego przywrócenie jest konieczne i stanowi niezbędne minimum. Inaczej jest przy odstąpieniu od leczenia na podstawie art. 38, gdzie obowiązek wskazania realnych możliwości nadal istnieje.
Czy lekarz zatrudniony na etacie musi kogoś informować? Tak. Lekarz wykonujący zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego. To zdanie drugie art. 39, które obowiązuje do dziś.
Czym różni się klauzula sumienia od odstąpienia od leczenia? Przy odstąpieniu od leczenia z art. 38 lekarz zatrudniony lub pełniący służbę musi uzyskać zgodę przełożonego (a nie tylko go poinformować), ma obowiązek dostatecznie wcześnie uprzedzić pacjenta i wskazać realne możliwości uzyskania świadczenia gdzie indziej.
Kto odpowiada, jeśli w placówce wszyscy lekarze powołają się na klauzulę sumienia? Za organizację świadczeń odpowiada kierownik podmiotu leczniczego. Rozporządzenie o ogólnych warunkach umów przewiduje w takiej sytuacji karę umowną w wysokości 2% kontraktu dla placówki z kontraktem położniczo-ginekologicznym.
Czy nowy Kodeks Etyki Lekarskiej zniósł klauzulę sumienia? Nie. Przepis art. 4 został znowelizowany i doprecyzowany, ale kwestia postępowania zgodnie z sumieniem pozostała nienaruszona.
Czy klauzula sumienia dotyczy tylko aborcji? Nie. Może obejmować m.in. antykoncepcję, receptę na tzw. tabletkę „dzień po”, in vitro, a w kontekście różnych systemów religijnych także np. badanie pacjentów odmiennej płci czy przeszczep od żywego dawcy.
Podsumowanie
Klauzula sumienia lekarza to przepis, który od 1997 roku regularnie wraca do debaty publicznej – i za każdym razem robi to w towarzystwie emocji. Odcinek 61 „Recepty na przepis” pokazuje jednak, że po stronie czysto prawnej mamy dziś kilka rzeczy stosunkowo oczywistych: obecne brzmienie art. 39 pozostawia pacjenta bez informacji o tym, gdzie realnie uzyska świadczenie; o zagrożeniu życia lub zdrowia decyduje sam lekarz odmawiający; a odpowiedzialność za organizację świadczeń spoczywa na kierowniku podmiotu leczniczego, który nie ma narzędzi, by ją wykonać. Nowelizacja rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów to – jak trafnie ujmuje to dr Anna Banaszewska – proteza, która nie zastąpi zmian w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz w ustawie o świadczeniach.
Czy sama klauzula sumienia jest rozsądnym przepisem, czy przeżytkiem? Tę ocenę autorzy świadomie zostawiają słuchaczom. Warto posłuchać całego odcinka – argumenty obu stron zostały w nim przedstawione znacznie szerzej, niż da się streścić we wpisie.
Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.