Spis treści

Spis treści

W odcinku 59 rozmawiamy o pełnomocnictwie medycznym. Instytucji, póki co, nieobecnej w krajowym porządku prawnym, ale niezwykle potrzebnej i mającej potencjał rozwiązania wielu praktycznych problemów polskiej ochrony zdrowia. Razem z gościem dzisiejszego odcinka, którym jest adwokat Małgorzata Trzeciak, prawniczka działu prawnego Gardens Tax & Legal, staramy się pokazać zalety pełnomocnictwa medycznego oraz snujemy pomysły jak mogłyby wyglądać regulacje prawne w tym zakresie. 

Z odcinka dowiesz się między innymi:
-> Na czym polega pełnomocnictwo medyczne?
-> Dlaczego instytucja pełnomocnika medycznego jest tak ważna?
-> Jak uregulowana jest kwestia pełnomocnictwa medycznego w Europie i poza nią?

Zapraszam do słuchania!

 

Pełnomocnictwo medyczne nie jest w Polsce uregulowane odrębnymi przepisami. Zasadą pozostaje zgoda: pacjenta, przedstawiciela ustawowego albo sądu opiekuńczego, a lekarz może działać bez niej tylko wyjątkowo – gdy zwłoka groziłaby utratą życia, ciężkim uszkodzeniem ciała lub ciężkim rozstrojem zdrowia. Część doktryny i dwa orzeczenia Sądu Najwyższego (I CSK 191/05 oraz uchwała III CZP 19/15) dopuszczają ustanowienie pełnomocnika medycznego na podstawie ogólnych przepisów Kodeksu cywilnego, ale stanowiska są podzielone. 

 

Najważniejsze wnioski

  • W polskim prawie nie ma odrębnej instytucji pełnomocnictwa medycznego. Próby jej wprowadzenia podjęto około 2015 roku, ale prace nie zakończyły się uchwaleniem przepisów.
  • Zgodnie z art. 34 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty zabieg operacyjny albo metoda leczenia lub diagnostyki stwarzająca podwyższone ryzyko wymaga zgody pacjenta wyrażonej w formie pisemnej.
  • Sąd opiekuńczy nie wydaje zgody „ogólnej” – placówka musi występować o zgodę do każdego konkretnego zabiegu osobno, co przy pacjencie na oddziale intensywnej terapii oznacza wiele odrębnych wniosków.
  • Sąd Najwyższy dwukrotnie odniósł się do tej problematyki: w orzeczeniu z 2006 r. (I CSK 191/05) i w uchwale z 2015 r. (III CZP 19/15), dopuszczającej pełnomocnictwo rodzajowe udzielone przez przedstawiciela ustawowego małoletniego.
  • Pełnomocnictwo medyczne funkcjonuje m.in. w Belgii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Izraelu i Stanach Zjednoczonych – w różnych wariantach co do formy, momentu skuteczności i rejestracji.
  • Wielka Brytania prowadzi rejestr pełnomocnictw medycznych – rozwiązanie, które zdaniem rozmówców warto przenieść na grunt polski.

 

Czym jest pełnomocnictwo medyczne i dlaczego temat wraca?

Pełnomocnictwo medyczne to instytucja pozwalająca pacjentowi wyznaczyć osobę, która będzie decydować o jego leczeniu wtedy, gdy on sam nie będzie mógł tego zrobić. Temat nie jest nowy – na poziomie europejskim jest przerabiany od lat, a w Polsce wraca cyklicznie, ostatnio przy okazji nowelizacji Kodeksu Etyki Lekarskiej.

 

Jak wygląda zgoda na świadczenie medyczne w polskim prawie?

Zasadą jest zgoda – pacjenta, przedstawiciela ustawowego albo sądu opiekuńczego. Placówka medyczna czy lekarz muszą uzyskać czyjąś zgodę, a działanie bez niej jest sytuacją wyjątkową.

Punktem wyjścia jest autonomia pacjenta. Pacjent może wyrazić zgodę na zabieg lub badania diagnostyczne albo jej odmówić, a lekarz bez tej zgody nie może niczego przeprowadzić – nawet jeżeli odmowa byłaby niekorzystna z punktu widzenia jego zdrowia lub życia.

Kluczowy jest art. 34 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty: lekarz może wykonać zabieg operacyjny albo zastosować metodę leczenia lub diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko dla pacjenta po uzyskaniu jego zgody, przy czym zgoda ta musi być wyrażona w formie pisemnej.

 

Co, gdy pacjent nie może wyrazić zgody?

Ustawa przewiduje takie sytuacje – dotyczą pacjentów małoletnich, ubezwłasnowolnionych albo niezdolnych do wyrażenia zgody pisemnej. Wtedy konieczna jest zgoda przedstawiciela ustawowego, a jeżeli takiego przedstawiciela nie ma – zgoda sądu opiekuńczego.

Jeżeli przedstawiciel ustawowy istnieje, ale zgody nie wyraża, lekarz również musi wystąpić do sądu opiekuńczego. Nie w każdej jednak sytuacji: może to zrobić tylko wtedy, gdy diagnostyka lub zabieg są niezbędne dla usunięcia niebezpieczeństwa utraty przez pacjenta życia bądź ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia.

 

Kiedy lekarz może działać bez zgody?

Tylko wyjątkowo – gdy zwłoka spowodowana postępowaniem o uzyskanie zgody zagrażałaby pacjentowi niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. W pierwszej kolejności trzeba pacjenta ratować i nie ma na co czekać, zwłaszcza gdy zgody i tak nie da się uzyskać.

Ustawa obwarowuje to jednak warunkami: lekarz prowadzący ma obowiązek – o ile to możliwe – uzyskać opinię drugiego lekarza, w miarę możliwości tej samej specjalizacji, a o czynnościach przeprowadzonych bez zgody sądu opiekuńczego i tak musi ten sąd zawiadomić.

 

Jakich pacjentów dotyczy problem najczęściej?

Największą grupą są pacjenci w stanach terminalnych oraz pacjenci nieprzytomni, bez rodziny lub bez kontaktu z bliskimi. To sytuacje, które sami lekarze sygnalizują najczęściej.

Sedno problemu jest takie: na oddziale leży pacjent, który ma pełną zdolność do czynności prawnych – nie ma żadnych przesłanek ani dowodów, żeby zakładać ubezwłasnowolnienie – ale nie ma z nim kontaktu i zgody uzyskać się nie da. I to jest właśnie ten przypadek, w którym pełnomocnictwo medyczne miałoby wejść do gry.

Jest też grupa znacznie węższa: osoby dorosłe, nieubezwłasnowolnione, zdolne do świadomych decyzji, które odmawiają pozyskiwania od lekarzy informacji o swoim stanie zdrowia. Grupa ta jest uwzględniana w istniejących regulacjach, postulatach i rekomendacjach, choć w praktyce takie przypadki zdarzają się rzadko.

 

Co przewidują rekomendacje Rady Europy z 2009 roku?

Rekomendacja Rady Europy nr 11 z 2009 roku wskazuje na potrzebę wprowadzenia w prawie krajowym przepisów dopuszczających stałych pełnomocników – w tym na wypadek niezdolności pacjenta do wyrażenia woli. To pokazuje, że temat nie jest nowy ani świeży.

Rekomendacje zawierają wskazówki dla ustawodawstw krajowych:

  • forma udzielenia pełnomocnictwa powinna być pisemna,
  • pełnomocnik ma realizować wolę pacjenta, a więc musi być osobą godną zaufania,
  • pełnomocnik działa dla dobra swojego mocodawcy, nawet jeżeli decyzja nie jest zgodna z jego własnymi przekonaniami i wolą,
  • jedna osoba może powołać kilku pełnomocników do różnych dziedzin życia, w tym do decydowania o procesie leczenia.

Warto podkreślić, że rekomendacja nr 11 nie dotyczy wyłącznie pełnomocników medycznych – odnosi się do ustanawiania pełnomocników właściwie w każdej dziedzinie życia. Pełnomocnictwa medyczne są tu jednak istotnym elementem.

I od razu uwaga praktyczna: skoro pełnomocnik ma odsunąć własne przekonania i kierować się przekonaniami mocodawcy, to musi te przekonania znać. Niby detal, a rzecz bardzo istotna – te dwie osoby powinny się spotkać i porozmawiać już przy samym wyborze pełnomocnika.

 

Czy pełnomocnika medycznego można ustanowić na podstawie Kodeksu cywilnego?

Opinie są podzielone. Odrębnej regulacji w polskim prawie nie ma, ale polskie przepisy nie są też do końca bezradne.

Stanowisko dopuszczające: pojawiają się głosy w doktrynie i w orzecznictwie, że pełnomocnik medyczny może być powoływany na podstawie przepisów ogólnych Kodeksu cywilnego.

Stanowisko przeciwne opiera się na dwóch argumentach. Po pierwsze, pełnomocnik z Kodeksu cywilnego składa za mocodawcę oświadczenia woli, a zgoda na zabieg medyczny czy diagnostykę – zdaniem tych komentatorów – oświadczeniem woli nie jest. Po drugie, powołują się oni na art. 95 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie albo wynikających z właściwości czynności prawnej można dokonać czynności prawnej przez przedstawiciela – i wskazują, że art. 34 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty nie przewiduje wprost wyrażenia zgody przez pełnomocnika, a jedynie przez przedstawiciela ustawowego albo sąd opiekuńczy.

Maciej Łokaj zdecydowanie nie zgadza się z tezą, że zgoda nie jest oświadczeniem woli – i wskazuje, że stoi za nim orzecznictwo Sądu Najwyższego, choć nieliczne.

 

Co orzekł Sąd Najwyższy w sprawie pełnomocnictwa medycznego?

Sąd Najwyższy wypowiedział się w tej sprawie dwukrotnie – w 2006 i w 2015 roku.

Orzeczenie z 2006 roku (I CSK 191/05): Sąd Najwyższy stwierdził, że pełnomocnictwo medyczne jest podobne do pełnomocnictwa uregulowanego w przepisach ogólnych Kodeksu cywilnego, a zgoda na zabieg medyczny wykazuje podobieństwo do oświadczenia woli. Nie ma zatem przeszkód, by ustanowić pełnomocnika z Kodeksu cywilnego do decydowania o zabiegach medycznych i wyrażania na nie zgody bądź jej odmawiania.

Uchwała z 2015 roku (III CZP 19/15): Sąd Najwyższy jednoznacznie stwierdził, że przedstawiciel ustawowy małoletniego – a więc osoba w pierwszej kolejności władna wyrazić zgodę na zabieg – może udzielić pełnomocnictwa rodzajowego do wyrażenia zgody na leczenie, i uznał to za zgodne z art. 34 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

Maciej Łokaj zwraca jednak uwagę, że to orzeczenie jest „wyjątkiem wyjątku” – dotyczy małoletniego, a więc sytuacji szczególnej. Dwa orzeczenia to niewiele i dobrze pokazują, jak mało uwagi poświęca się temu zagadnieniu.

 

Jakie problemy praktyczne rozwiązałby pełnomocnik medyczny?

Największym problemem jest to, że zgoda sądu opiekuńczego dotyczy konkretnego zabiegu – zgody ogólnej uzyskać się nie da.

Wyobraźmy sobie pacjenta nieprzytomnego na oddziale intensywnej terapii. To zwykle nie jest kwestia jednego zabiegu, ale wielu – a o każdą zgodę lekarze muszą występować jednostkowo. Powstaje bardzo dużo formalności: po stronie lekarzy prowadzących i po stronie sądu, który te wnioski musi rozpatrzyć. To niepotrzebnie przedłuża cały proces i może zadziałać na szkodę pacjenta.

W praktyce sądy opiekuńcze w relacjach ze szpitalami działają szybko – wnioski są rozpatrywane naprawdę sprawnie, choć jak wszędzie zdarzają się wyjątki. Bardzo często wchodzimy tu jednak w opisany wyżej wyjątek: postępowanie toczy się dwutorowo. Zabieg jest realizowany, bo ratujemy życie, a równolegle przygotowywany jest wniosek, który ma wtedy raczej charakter następczy – informujemy sąd, że do zabiegu doszło. To pewne ryzyko dla placówki medycznej, bo trzeba potem wykazać, czy życie pacjenta rzeczywiście było zagrożone. O ile zagrożenie życia jest łatwiejsze do udowodnienia, o tyle przy zagrożeniu zdrowia wątpliwości bywają spore.

Jest jeszcze jeden aspekt: część tej pracy zostaje przerzucona na sądy. Sędzia nie wykonuje zawodu medycznego. Gdy trafia do niego wniosek o zgodę na konkretny zabieg, nie ma wiedzy medycznej, żeby go ocenić, ani czasu na przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego. Na poziomie teorii można więc wyobrazić sobie sytuację, w której sędzia uzna, że zabieg nie jest pacjentowi potrzebny, i odmówi zgody.

Pełnomocnik medyczny – zwłaszcza taki, który zna mocodawcę i wie, czego by chciał, a czego nie – przyspieszyłby i uprościł całą procedurę dla wszystkich zaangażowanych.

Trzeba też pamiętać o art. 192 Kodeksu karnego, który przewiduje odpowiedzialność karną za wykonanie zabiegu leczniczego bez zgody pacjenta. Trudno wyobrazić sobie lekarza, który przy braku ustawowych przesłanek zagrożenia życia lub zdrowia podjąłby jakąkolwiek czynność bez zgody.

 

Jak powinno wyglądać pełnomocnictwo medyczne w polskim prawie?

Postulat de lege ferenda jest jeden: ustawa, która jasno ureguluje zasady udzielania pełnomocnictwa, jego zakres, czas trwania i sposób odwoływania. To wyeliminowałoby wszystkie wątpliwości powstające na gruncie ogólnych przepisów Kodeksu cywilnego.

Nie musi to być odrębny akt prawny – idealnym miejscem wydaje się nowelizacja ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, która stanowiłaby wtedy lex specialis wobec przepisów ogólnych.

 

Kto mógłby być pełnomocnikiem medycznym?

Osoba dorosła, mająca pełną zdolność do czynności prawnych i nieubezwłasnowolniona – to wymagania prawne. Powinna to być również osoba, która pacjenta zna. Z drugiej strony nie można narzucać mocodawcy ograniczeń co do wyboru: jeżeli jego wolą będzie ustanowienie osoby, z którą nie łączy go bliska więź, to przy spełnieniu wymagań formalnych też powinien móc taką osobę wyznaczyć.

 

Kto mógłby udzielić pełnomocnictwa?

Każda osoba dorosła, świadoma i nieubezwłasnowolniona. Otwarte pozostaje pytanie o małoletnich: art. 34 ust. 4 ustawy mówi wprost, że jeżeli pacjent ukończył 16. rok życia, jego pisemna zgoda również jest wymagana. Skoro tak, to czy takiego pacjenta nie należałoby umocować do powoływania pełnomocników dla siebie?

Pytanie jest szczególnie istotne w przypadku chorych dzieci, które w wieku 16 lat mogą być jeszcze w pełni świadome, a w wieku 18 lat choroba może uniemożliwić im podjęcie decyzji. W Polsce wciąż panuje przekonanie, że dopiero od 18 lat „można wszystko”, a w przepisach medycznych szesnastolatek wbrew pozorom może naprawdę sporo – i jego zdanie należy uwzględniać.

 

Od kiedy i do kiedy pełnomocnictwo powinno obowiązywać?

Przepisy nie powinny określać tego sztywno – decydować powinna wola mocodawcy. Jeżeli pacjent cieszący się dobrym zdrowiem chce mieć taki bufor bezpieczeństwa od dziś, powinien móc to zrobić. Jeżeli trzydziestolatek chce, żeby pełnomocnictwo zaczęło obowiązywać dopiero za 15 lat – również nie ma ku temu przeszkód.

Podobnie z końcem obowiązywania: to mocodawca powinien decydować, czy pełnomocnictwo działa do końca życia, przez określony okres, czy do momentu odwołania. Pacjent może się wybudzić ze śpiączki i cofnąć umocowanie, a pełnomocnik powinien mieć możliwość wypowiedzenia pełnomocnictwa – nikogo nie da się do tej roli zmusić.

Istotne jest też, że pełnomocnik medyczny powinien zaczynać działanie dopiero wtedy, gdy z pacjentem nie ma kontaktu. Nie powinien zastępować pacjenta wtedy, gdy ten może sam się wypowiedzieć.

 

Dlaczego potrzebny jest rejestr pełnomocników?

Bo lekarz musi mieć jak ustalić, kto pełnomocnikiem w ogóle jest. Pacjent leży nieprzytomny, ma pełnomocnika medycznego, lekarz mógłby odstąpić od występowania do sądu opiekuńczego – tylko nie wie, do kogo się zwrócić, a od pacjenta się tego nie dowie.

Najprostszym rozwiązaniem byłby rejestr dostępny z poziomu przeglądarki internetowej, po zalogowaniu – z uwzględnieniem ochrony danych osobowych. Od strony technicznej nie byłby to problem: rejestrów już mamy wiele, choćby rejestr osób wykonujących zawody medyczne, wprowadzony przy okazji ustawy o niektórych zawodach medycznych. Byłby to po prostu kolejny rejestr, do którego placówki miałyby dostęp uzasadniony w takich sytuacjach.

Drugi element to możliwość zamieszczenia informacji o pełnomocnictwie przez samego pacjenta – na wzór Internetowego Konta Pacjenta (IKP), gdzie można już dziś upoważnić określone osoby do dokumentacji medycznej i do informacji o stanie zdrowia.

 

Co, gdy pełnomocnik nie może lub nie chce podjąć decyzji?

Warto, żeby przepisy przewidywały instytucję podstawienia. Pełnomocnik główny może być nieosiągalny – wyjechał, sam jest w stanie uniemożliwiającym rozmowę albo uznaje, że decyzja przerasta jego siły. Wtedy wchodzi pełnomocnik podstawiony numer 1, potem numer 2, w zależności od tego, ilu ich mocodawca ustanowił. Gdy droga się wyczerpie, wracamy do przepisów podstawowych, czyli do zgody sądu.

 

Co, gdy rodzina kwestionuje decyzję pełnomocnika?

Prymat powinien mieć pełnomocnik – po to właśnie jest ustanawiany. Nawet jeżeli jest to osoba obca z punktu widzenia pokrewieństwa, ma móc podejmować decyzje.

W odcinku pada praktyczny przykład: pacjent, wieloletni przyjaciel jako pełnomocnik wyrażający zgodę na zabieg, i syn lub córka, którzy twierdzą, że ojciec nigdy by się na to nie zgodził. Co wtedy?

Jeżeli argumenty rodziny okażą się na tyle przekonujące, że lekarz sam zdecyduje się zakwestionować wolę pełnomocnika – wracamy do sądu i lekarz występuje o zgodę. Powinny to być jednak sytuacje jednostkowe i wyjątkowe. Gdyby każdy sprzeciw rodziny automatycznie oznaczał konieczność kierowania wniosku do sądu, wypaczylibyśmy całą instytucję: decyzje pełnomocnika byłyby podważane za każdym razem i znów generowałyby dodatkową pracę dla lekarzy.

Sąd badałby wtedy przede wszystkim relację między tymi osobami. Jeżeli pełnomocnik wykaże stały kontakt z pacjentem i to, że spędzają ze sobą dużo czasu, a syn czy córka przyznają, że widzieli ojca ostatni raz 20 lat temu, jest to dla sądu bardzo wyraźny sygnał.

 

Jak pełnomocnictwo medyczne działa w innych krajach?

Instytucja ta funkcjonuje w wielu krajach europejskich i poza Europą – w różnych wariantach.

Belgia – pełnomocnik może zostać powołany pisemnie i powinien mieć takie same uprawnienia jak pacjent. Jeżeli pełnomocnika nie ma albo nie może on działać, decyzję podejmują kolejne osoby wymienione w ustawie, na przykład małżonek albo partner.

Wielka Brytania – można powołać pełnomocnika do spraw majątkowych albo osobistych, jedną osobę lub kilka. Pełnomocnictwo staje się aktualne dopiero w momencie, w którym pacjent nie jest w stanie sam o sobie decydować. Obowiązuje rejestr pełnomocnictw medycznych oraz określone przepisami przesłanki formalne.

Niemcy – to sam pacjent decyduje, od kiedy pełnomocnictwo jest skuteczne, a pełnomocników może być kilku.

Izrael – funkcjonują dwa rodzaje pełnomocnictwa: na wypadek choroby terminalnej (może go udzielić osoba od 17. roku życia, maksymalnie na 5 lat) oraz na wypadek niemożności podejmowania decyzji na skutek choroby.

Stany Zjednoczone – pełnomocnicy powoływani są różnie w zależności od stanu, ale podjęto też próbę uregulowania tej instytucji na poziomie ogólnokrajowym. Pełnomocnictwo jest aktualne, gdy pacjent utraci możliwość samostanowienia. Co ciekawe, nawet przy ustanowionym pełnomocniku lekarz może odmówić wykonania zabiegu w trzech przypadkach: gdy byłaby to terapia wbrew standardom, terapia nieskuteczna albo sprzeczna z zasadami etyki, oraz gdy powoła się na klauzulę sumienia. Przy czym w kwestii klauzuli sumienia między Polską a Stanami Zjednoczonymi występują pewne różnice.

Warto dodać, że istnieje też Europejska Konwencja Bioetyczna, której Polska nie ratyfikowała – odnosi się ona m.in. w art. 9 do respektowania oświadczeń woli pacjentów.

 

FAQ

Czy w Polsce można ustanowić pełnomocnika medycznego? Nie ma odrębnych przepisów regulujących tę instytucję. Część doktryny i orzecznictwa dopuszcza ustanowienie takiego pełnomocnika na podstawie ogólnych przepisów Kodeksu cywilnego, ale stanowiska są podzielone.

Kto decyduje o leczeniu pacjenta, z którym nie ma kontaktu? W obecnym stanie prawnym – przedstawiciel ustawowy, a gdy go nie ma, sąd opiekuńczy. Wyjątkowo, przy zagrożeniu utratą życia, ciężkim uszkodzeniem ciała lub ciężkim rozstrojem zdrowia, lekarz może działać bez zgody, ale musi zawiadomić sąd opiekuńczy.

Czy sąd opiekuńczy może wydać jedną zgodę na całe leczenie? Nie. Zgody ogólnej uzyskać się nie da – o każdy konkretny zabieg trzeba występować osobno.

Czy zgoda na zabieg jest oświadczeniem woli? Jest to sporne. Część komentatorów twierdzi, że nie, co miałoby wykluczać pełnomocnictwo z Kodeksu cywilnego. Sąd Najwyższy w orzeczeniu I CSK 191/05 wskazał jednak na podobieństwo zgody do oświadczenia woli.

Czy pacjent, który ukończył 16 lat, mógłby ustanowić pełnomocnika medycznego? To pytanie otwarte. Art. 34 ust. 4 ustawy wymaga pisemnej zgody pacjenta, który ukończył 16. rok życia – stąd postulat, by rozważyć umożliwienie takim pacjentom powoływania pełnomocników.

Czy lekarz musi zawsze uznać decyzję pełnomocnika? Zdaniem rozmówców prymat powinna mieć decyzja pełnomocnika. Jeżeli jednak lekarz poweźmie na tyle poważne wątpliwości co do zgodności działania pełnomocnika z wolą pacjenta, może wystąpić o zgodę do sądu – powinny to być jednak sytuacje wyjątkowe.

Co grozi za wykonanie zabiegu bez zgody? Art. 192 Kodeksu karnego przewiduje odpowiedzialność karną za wykonanie zabiegu leczniczego bez zgody pacjenta.

W których krajach pełnomocnictwo medyczne jest uregulowane? W odcinku omówiono m.in. Belgię, Wielką Brytanię, Niemcy, Izrael i Stany Zjednoczone.

 

Podsumowanie

Pełnomocnictwo medyczne to instytucja, która w wielu wysoko rozwiniętych krajach europejskich obowiązuje i bardzo dobrze się sprawdza, a w Polsce od blisko dekady pozostaje w sferze postulatów. Tymczasem problemy, które miałaby rozwiązać, są jak najbardziej realne: pacjent bez kontaktu i bez rodziny, wnioski do sądu opiekuńczego składane osobno do każdego zabiegu, sędzia rozstrzygający o zasadności terapii bez wiedzy medycznej, a po stronie placówki – ryzyko oceny, czy zagrożenie zdrowia rzeczywiście występowało.

Rozwiązanie nie wymaga rewolucji: wystarczyłaby nowelizacja ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty jako lex specialis, uzupełniona o rejestr pełnomocników wzorowany na rozwiązaniu brytyjskim i technicznie zbliżony do Internetowego Konta Pacjenta. Pozostaje mieć nadzieję na powrót do inicjatywy z 2015 roku – w tej albo innej formie.

Całej rozmowy warto posłuchać w 59. odcinku podcastu „Recepta na przepis” – szczególnie części o wątpliwościach praktycznych, których w krótkim wpisie nie da się oddać.

Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Potrzebujesz wsparcia podatkowego lub prawnego?

Wypełnij niezobowiązująco formularz,
a nasz konsultant skontaktuje się z Tobą.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów