Spis treści

Spis treści

W placówkach medycznych panuje bardzo głębokie przekonanie o wręcz absolutnym charakterze ich zwolnienia z podatku od towarów i usług. Ale czy na pewno?

Jak pokazuje praktyka spełnienie przesłanek zwolnienia nie zawsze jest tak oczywiste, a zagadnienie to w każdym przypadku należy badać bardzo indywidualnie.

Zatem jakie usługi w ochronie zdrowia podlegają zwolnieniu z VAT? W jakich przypadkach zwolnienie z VAT nie przysługuje? Jakie wątpliwości może wywołać praktyczne zastosowanie tegoż zwolnienia?

Na te i inne pytania odpowie dzisiejszych gość podcastu Mateusz Latkowski, doradca podatkowy i partner w kancelarii Gardens Tax & Legal.

 

W placówkach medycznych panuje przekonanie, że VAT ich nie dotyczy, bo „jesteśmy podmiotem leczniczym”. To tylko część prawdy – zwolnienie z art. 43 ust. 1 pkt 18 ustawy o VAT obejmuje usługi w zakresie opieki medycznej służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia, a nie wszystko, co robi podmiot leczniczy. W praktyce najwięcej problemów sprawiają trzy obszary: najem bloku operacyjnego (organy dzielą świadczenia i uznają udostępnienie powierzchni oraz materiałów za opodatkowane), medycyna pracy (badania kierowców zwykle tak, badania do pozwolenia na broń raczej nie) oraz medycyna estetyczna (zwolnienie tylko wtedy, gdy zabieg wynika z potrzeby zdrowotnej, a nie z zachcianki).

 

Najważniejsze wnioski

  • Zwolnienie dla usług medycznych ma charakter mieszany, czyli podmiotowo-przedmiotowy. Liczy się jednocześnie to, kim jestem, i to, jaką czynność wykonuję.
  • Zwolnienie obejmuje też dostawę towarów i świadczenie usług ściśle związanych z usługą medyczną – ale związek musi być rzeczywiście ścisły, bo zwolnienie jest wyjątkiem od zasady powszechności opodatkowania i podlega ścisłej wykładni.
  • Przy najmie bloku operacyjnego organy nie sięgają po koncepcję świadczenia kompleksowego – analizują każde świadczenie osobno: asysta pielęgniarska i anestezjologiczna oraz badania laboratoryjne to usługa medyczna, udostępnienie powierzchni i materiałów – już nie.
  • Umowa nie ukształtuje obowiązków podatkowych, ale rozdzielenie w niej świadczeń opodatkowanych i zwolnionych chroni przed szacowaniem przez organ.
  • W medycynie pracy fetyszem interpretacyjnym stało się skierowanie – jednoosobowy przedsiębiorca, którego nie ma kto skierować, według organów zwolnienia nie ma.
  • Zwolnienie podmiotowe z art. 113 (do 200 tys. zł) jest dostępne dla usług medycznych, a wartość usług zwolnionych z art. 43 co do zasady nie zjada tego limitu.

 

Kto może korzystać ze zwolnienia z VAT dla usług medycznych?

Podstawowy przepis to art. 43 ust. 1 pkt 18 ustawy o VAT, który zwalnia usługi w zakresie opieki medycznej – ale nie kropka. Przepis mówi dalej: służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia, wykonywane w ramach działalności leczniczej przez podmioty lecznicze. Gdyby poprzestać na pierwszym członie, byłoby pięknie. Reszta zdania robi jednak całą różnicę.

Dalsze jednostki tego samego przepisu obejmują zwolnieniem kolejne trzy sytuacje:

  • usługi opieki medycznej w tym samym zakresie świadczone na rzecz podmiotów leczniczych na terenie ich zakładów leczniczych, w których wykonywana jest działalność lecznicza – czyli klasycznie lekarze na kontraktach w placówce;
  • usługi świadczone w ramach wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty, pielęgniarki, położnej, zawodów medycznych, o których mowa w ustawie o działalności leczniczej, oraz zawodu psychologa – to może być również świadczenie poza placówką, choćby wizyta lekarza rodzinnego w domu pacjenta;
  • uczelnie medyczne – te objęto zwolnieniem już nie w ustawie, ale w rozporządzeniu.

 

Do tego dochodzi element, który generuje najwięcej praktycznych sporów: zwolnieniem objęte są nie tylko same usługi opieki medycznej, ale także dostawa towarów i świadczenie usług ściśle z tymi usługami związane.

Warto pamiętać, że przepisy w tym kształcie mają już swoje lata – istotne zmiany wprowadzono od 2011 roku i jeszcze w toku tego roku znowelizowano. Wcześniej mówiło się po prostu o zwolnieniu dla usług w zakresie ochrony zdrowia – tyle i aż tyle. Być może właśnie stąd bierze się przekonanie, że skoro mamy usługi medyczne, to temat jest zamknięty.

 

Czy zwolnienie obejmuje refakturowanie pakietów medycznych?

Tak, i to nawet wtedy, gdy refakturuje podmiot, który nie jest podmiotem leczniczym. Ustawa przewiduje szczególny zapis: zwolnione jest świadczenie usług nabytych przez podatnika we własnym imieniu, ale na rzecz osoby trzeciej, od podmiotów wskazanych we wcześniejszych przepisach.

To nawiązanie do dobrze znanej konstrukcji refakturowania. Jeżeli kupuję usługę nie dla siebie, tylko sprzedaję ją dalej, przepisy VAT traktują mnie tak, jakbym sam ją świadczył. Koronny przykład: zakład pracy nabywa pakiety medyczne od zakładu leczniczego lub NZOZ-u i odsprzedaje je swoim współpracownikom prowadzącym działalność gospodarczą. Jestem tylko pośrednikiem, samo świadczenie wykonuje zakład leczniczy – i zwolnienie da się zastosować, w ściśle określonych przypadkach, także gdy nie mam statusu podmiotu leczniczego ani nie jestem lekarzem.

 

Skąd w ogóle wzięło się zwolnienie dla usług medycznych?

To nie jest polski wynalazek – zwolnienie wynika wprost z dyrektywy dotyczącej podatku od wartości dodanej, choć ujęte jest tam odrobinę inaczej. Polski ustawodawca nie transponował go jeden do jednego, tylko doprecyzował, że usługa ma służyć profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia. Tego wprost w dyrektywie nie ma, ale nie jest to wzięte z sufitu – wynika z orzecznictwa Trybunału w Luksemburgu.

Aksjologię tego rozwiązania łatwo odczytać z samej dyrektywy, bo zwolnienie umieszczono w rozdziale zatytułowanym „Zwolnienia dotyczące określonych czynności wykonywanych w interesie publicznym”. Chodzi o to, żeby świadczeń realizowanych w interesie publicznym nie obciążać ciężarem VAT – innymi słowy, żeby były tańsze i łatwiej dostępne.

 

Na czym polega zwolnienie podmiotowe do 200 tys. zł?

W najprostszym tłumaczeniu: jeżeli nie wypracuję określonej wartości sprzedaży, nie muszę się martwić VAT-em, niezależnie od tego, jaką działalność wykonuję. Chodzi o zwolnienie z art. 113 ustawy o VAT, a próg to obecnie 200 tys. zł wartości sprzedaży (dawniej przepis mówił o obrocie nieprzekraczającym 150 tys. zł).

To oczywiście tylko część prawdy, bo niektóre rodzaje działalności w ogóle nie mogą z tego zwolnienia korzystać – choćby czynności doradztwa podatkowego. Usługi medyczne żadnego przeciwwskazania nie mają.

Istotny szczegół praktyczny: do limitu 200 tys. zł nie wlicza się usług zwolnionych na podstawie art. 43. Jeśli świadczę usługę medyczną w całości zwolnioną z VAT, jej wartość nie zjada mi limitu. W praktyce oznacza to, że limit zostaje w całości do wykorzystania na inną, niemedyczną działalność. Są od tego wyjątki – niektóre czynności zwolnione z art. 43, na przykład usługi ubezpieczeniowe, jednak limit powiększają – ale to już wyjątek od wyjątku.

 

Czym są zwolnienia mieszane w VAT?

To zwolnienia o charakterze podmiotowo-przedmiotowym: to, czy mogę z nich skorzystać, zależy jednocześnie od dwóch rzeczy – po pierwsze, czy należę do kategorii podmiotów wskazanych w przepisie, a po drugie, czy wykonuję czynności w tym przepisie wskazane. Ot, cała filozofia.

Nie każde zwolnienie z art. 43 ma taki charakter – zwolnienia dotyczące dostaw nieruchomości są typowo przedmiotowe. Natomiast wszystkie zwolnienia „medyczne” można spokojnie zaliczyć do kategorii mieszanych. To dlatego samo bycie podmiotem leczniczym nie wystarcza.

 

Czy najem bloku operacyjnego jest zwolniony z VAT?

Nie w całości. To modelowy przykład, na którym widać, jak działa ścisła wykładnia zwolnienia.

Sytuacja wygląda typowo: podmiot leczniczy dysponuje blokiem operacyjnym, a lekarz specjalista prowadzący praktykę zawodową wynajmuje ten blok, żeby przeprowadzić zabieg u swojego pacjenta. Umowa obejmuje zwykle najem bloku, w zależności od potrzeb salę pooperacyjną lub salę chorych, a do tego materiały, leki, badania laboratoryjne oraz opiekę pielęgniarską i anestezjologiczną.

Organy podatkowe dzielą to na dwie grupy:

  • usługa medyczna (zwolniona): zapewnienie wsparcia specjalistycznego, np. pielęgniarskiego czy anestezjologicznego, oraz towarzyszące, niezbędne do zabiegu badania laboratoryjne i diagnostyczne;
  • nie usługa medyczna (opodatkowana): udostępnienie powierzchni oraz udostępnienie materiałów.

 

Interpretacji w tym zakresie nie jest wiele, ale wystarczająco, by zbudować wnioski. Z takim podziałem można oczywiście dyskutować – bo jak niby wykonać zabieg, w piwnicy czy w garażu? I trudno wyobrazić sobie zabieg bez niezbędnych materiałów. Wydaje się jednak, że organ próbował po prostu postawić granicę, a jej aksjologii można szukać w tym, że na rynku funkcjonują struktury, w których jeden podmiot prowadzi działalność operacyjną i świadczy usługi medyczne, a drugi – w tej samej grupie – jest właścicielem nieruchomości i sprzętu i tylko nimi zarządza. Trudno nazwać go podmiotem leczniczym; działa raczej jak przedsiębiorca z branży nieruchomości, choć o medycznym charakterze. Pole do dyskusji pozostaje otwarte i nie jest wykluczone, że w nieodległej przyszłości coś się tu zmieni.

 

Czym jest kompleksowość świadczenia i dlaczego tu nie zadziałała?

Koncepcja świadczeń kompleksowych nie wynika wprost z przepisu VAT – bierze się z praktyki stosowania prawa i nie dotyczy wyłącznie świadczeń medycznych. Chodzi o sytuacje, w których pewne świadczenie gospodarcze składa się z wiązki różnych świadczeń (usług i dostaw towarów), a ekonomicznie należałoby traktować je jako jedno świadczenie złożone.

Klasyczny przykład spoza medycyny: najem nieruchomości i dostawa mediów. Czy to jedna kompleksowa usługa najmu, czy najem plus osobno woda, prąd, ścieki i usługi telekomunikacyjne? Odpowiedź nie jest oczywista – zajmował się tym Trybunał w Luksemburgu, nie mówiąc o polskich sądach i interpretacjach, których byłyby setki.

Ten sam problem można postawić przy bloku operacyjnym. Organy jednak do koncepcji kompleksowości w ogóle nie nawiązują i nawet nie próbują jej rozważać – analizują każde świadczenie osobno.

Kluczowa jest tu przesłanka usług „ściśle związanych”. Jeśli uznamy, że przekazanie leku jest ściśle związane z usługą medyczną, lek podlega zwolnieniu tak jak ta usługa, mimo że kupiony w aptece byłby opodatkowany. Z orzecznictwa Trybunału w Luksemburgu wynika jednak, że związek musi być naprawdę ścisły – Trybunał traktuje zwolnienie jako wyjątek od reguły powszechności opodatkowania, a wyjątki interpretuje się ściśle. Polskie organy i sądy bardzo lubią ten argument akcentować.

 

Jak zapisać to w umowie z lekarzem?

Rozdzielając wyraźnie świadczenia opodatkowane i zwolnione – żeby nie było wątpliwości i żeby organ nie chciał potem szacować.

Zastrzeżenie jest oczywiste i wynika wprost z orzecznictwa: treścią umowy nie zmienimy swoich obowiązków podatkowych – nie można umową kształtować obowiązków podatkowych, chyba że przepis na to pozwala, a tutaj nie pozwala. Ale bezpieczeństwo transakcyjne i podatkowe będzie zachowane tylko wtedy, gdy umowa uwzględni tę praktyczną kwalifikację poszczególnych świadczeń.

 

Czy badania medycyny pracy są zwolnione z VAT?

Stanowisko się wykrystalizowało i badania profilaktyczne – wstępne i okresowe – co do zasady korzystają ze zwolnienia, choć momentami wygląda to na zasadzie „ta usługa jest zwolniona, chyba że nie jest”.

Wątpliwość widać od razu na prostym przykładzie. Pracownik biurowy idzie do lekarza medycyny pracy całkowicie zdrowy i wychodzi całkowicie zdrowy – lekarz nic nie stwierdza, przybija pieczątkę, że można pracować przy komputerze. Jak to się ma do usługi służącej profilaktyce, ratowaniu czy poprawie zdrowia, skoro nic nie trzeba zmieniać i niczego nie wykryto?

Organy odpowiadają: ważne jest to, że lekarz sprawdzi. Sprawdzenie, czy pracownik się nadaje, wpisuje się w profilaktykę. Argumentacja ta bazuje też na językowym brzmieniu przepisu ustawy o służbie medycyny pracy, w którym mowa o ochronie zdrowia pracujących przed wpływem niekorzystnych warunków środowiska pracy i o sprawowaniu profilaktycznej opieki zdrowotnej. To hasło „profilaktyka” jest szeroko powoływane w interpretacjach jako podkładka pod zwolnienie.

Profilaktykę rozumie się tu więc jako potencjalną możliwość wykrycia jednostki chorobowej lub okoliczności wyłączającej z możliwości wykonywania pracy. Na poziomie pojęciowym da się z tym zgodzić – problem w tym, że to samo rozumowanie powinno otwierać drogę do zwolnienia w innych sytuacjach, a nie otwiera.

 

Badania kierowców i osób z pozwoleniem na broń – jest różnica?

Jest, i trudno ją logicznie obronić.

Badania kierowców – w tym psychologiczne, ale także inne – zdaniem organów mogą korzystać ze zwolnienia. Pojawia się jednak gwiazdka: pod warunkiem że wynikają ze skierowania. Nie w każdej interpretacji ten warunek się pojawia, ale pojawia się dość często, żeby istotnie rzutować na poziom ryzyka. A skierowanie nie zawsze przecież jest.

Badania osób ubiegających się o pozwolenie na broń – tu znane interpretacje są negatywne. Organy uznają, że nie jest to profilaktyka, tylko raczej opinia czy ekspertyza co do tego, czy ktoś nadaje się do posiadania broni. Podobnie wygląda to prawdopodobnie przy ochronie fizycznej. Zastrzeżenie: nie sposób znać wszystkich wydanych interpretacji, więc mowa o tych, które są znane.

Z tym podejściem można się nie zgodzić. Skoro kierowca musi przejść badania, żeby zostać dopuszczonym do ruchu, a osoba ubiegająca się o pozwolenie na broń przechodzi badania obligatoryjne, to dlaczego traktować te sytuacje inaczej? Albo we wszystkich takich przypadkach mówimy, że to usługa medyczna zwolniona, albo w żadnym. Mamy jednak to, co mamy.

 

Dlaczego jednoosobowy przedsiębiorca traci zwolnienie?

Bo nie ma kto go skierować – i na tym, według organów, sprawa się kończy. To pokazuje, jak bardzo skierowanie stało się w tej materii kompletnym fetyszem, czyli trochę nieudolną próbą wyjścia z impasu interpretacyjnego: jest skierowanie, to jest profilaktyka; nie ma skierowania, to profilaktyki nie ma.

Z interpretacji wynika w miarę jednolity pogląd, że jeżeli nie jestem pracownikiem, tylko jednoosobowym przedsiębiorcą, i potrzebuję badania lekarskiego – bo pracuję na przykład w gastronomii albo w ochronie zdrowia – i wykonuję je we własnym zakresie, bez skierowania, to zwolnienia dla takiej usługi nie ma. Czuć, że coś tu nie gra, ale takie jest podejście organów.

 

Czy medycyna estetyczna jest zwolniona z VAT?

Tylko wtedy, gdy zabieg wynika z potrzeby zdrowotnej, a nie – upraszczając – z zachcianki. Podejście do tej kwestii ewoluowało, a dziś polska praktyka jest w miarę klarowna, choć niekoniecznie w pełni zgodna z tym, co mówi Trybunał w Luksemburgu.

Problem pojawił się zaraz po zmianie przepisów w 2011 roku, bo medycyna estetyczna niekoniecznie kojarzy się z profilaktyką i poprawą zdrowia – raczej z wyglądem zewnętrznym. Na początku organy mówiły medycynie estetycznej stanowcze nie. Potem podejście zaczęło się zmieniać. Podatnicy próbowali argumentować, że poprawa wyglądu poprawia kondycję psychiczną, a więc mamy poprawę zdrowia psychicznego – w Polsce to nie chwyciło, a przynajmniej nie do końca.

Dzisiaj obowiązuje podział dychotomiczny, zero-jedynkowy:

  • zwolnione – zabiegi bliższe ochronie zdrowia, np. wynikające z konieczności przeprowadzenia zabiegu po wypadku czy rekonstrukcja związana z niepełnosprawnością;
  • opodatkowane – klasyczne zabiegi upiększające.

 

Trybunał w Luksemburgu poszedł tu dalej. Wskazał, że samo subiektywne przekonanie pacjenta, iż zabieg poprawi jego kondycję psychiczną, nie wystarcza do zastosowania zwolnienia – ale jeśli istnieje opinia specjalistycznego lekarza, psychologa lub psychiatry, że zabieg medycyny estetycznej mógłby pozytywnie wpłynąć na kondycję psychiczną, droga do uznania zwolnienia zostaje otwarta. Warunek: taka opinia musiałaby zostać wydana wcześniej – to trochę quasi-skierowanie.

W Polsce takie podejście się na razie nie przyjęło i nie ma przestrzeni na nic pomiędzy. Gdyby jednak taki przypadek się pojawił, dałoby się bronić zwolnienia, opierając się stricte na prawie Unii Europejskiej, którego elementem jest orzecznictwo Trybunału – przed sądem administracyjnym argument miałby szansę chwycić, choć na poziomie sporu z organem sprawa mogłaby być nie do wygrania. Trudno zresztą wyobrazić sobie, by organ podatkowy kwestionował zalecenie lekarskie bez kontropinii.

Warto też zauważyć, że sama kwalifikacja bywa nieoczywista. Przeszczep włosów niekoniecznie musi być typowym zabiegiem estetycznym – można sobie wyobrazić sytuację powypadkową, a wtedy wpisuje się on w polski schemat po stronie zwolnienia.

 

FAQ

Czy podmiot leczniczy jest automatycznie zwolniony z VAT? Nie. Zwolnienie dotyczy usług w zakresie opieki medycznej służących profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia, a nie każdej czynności wykonywanej przez podmiot leczniczy.

Czy lekarz na kontrakcie w placówce korzysta ze zwolnienia? Tak – ustawa przewiduje zwolnienie dla usług opieki medycznej świadczonych na rzecz podmiotów leczniczych na terenie ich zakładów leczniczych, a niezależnie od tego dla usług świadczonych w ramach wykonywania zawodu lekarza.

Czy najem sali operacyjnej jest usługą medyczną? Według stanowiska organów – nie. Udostępnienie powierzchni i materiałów jest opodatkowane, natomiast asysta pielęgniarska i anestezjologiczna oraz towarzyszące badania laboratoryjne i diagnostyczne są usługą medyczną.

Czy trzeba rozdzielać świadczenia w umowie z lekarzem? Umowa nie zmieni obowiązków podatkowych, ale wyraźne rozdzielenie świadczeń opodatkowanych i zwolnionych chroni przed sytuacją, w której organ będzie chciał je szacować.

Czy badania kierowców są zwolnione z VAT? Zwykle tak, ale w wielu interpretacjach pojawia się warunek skierowania. Jego brak istotnie podnosi poziom ryzyka podatkowego.

Czy badania do pozwolenia na broń są zwolnione z VAT? Znane interpretacje są negatywne – organy uznają je raczej za opinię czy ekspertyzę niż za profilaktykę.

Czy usługi medyczne wliczają się do limitu 200 tys. zł? Co do zasady nie. Wartość usług zwolnionych na podstawie art. 43 nie zjada limitu zwolnienia podmiotowego, choć od tej reguły są wyjątki (np. usługi ubezpieczeniowe).

Czy zabieg medycyny estetycznej może być zwolniony z VAT? Tak, jeżeli wynika z potrzeby zdrowotnej – na przykład jest zabiegiem powypadkowym lub rekonstrukcją związaną z niepełnosprawnością. Zabiegi czysto upiększające zwolnieniu nie podlegają.

 

Podsumowanie

„VAT nas nie dotyczy, bo jesteśmy podmiotem leczniczym” to jedno z tych przekonań, które kosztują najwięcej. Zwolnienie dla usług medycznych ma charakter mieszany, jest wyjątkiem od zasady powszechności opodatkowania i dlatego podlega ścisłej wykładni – a w trzech obszarach, o których była mowa, granica przebiega w miejscach, których z samego przepisu nie da się odczytać.

Praktyczny wniosek jest prozaiczny: przy najmie bloku, medycynie pracy i medycynie estetycznej trzeba sięgać do aktualnej praktyki organów, bo ona ewoluuje, i budować umowy tak, żeby kwalifikacja poszczególnych świadczeń nie budziła wątpliwości. Całej rozmowy o zwolnieniach VAT w usługach medycznych posłuchasz w 5. odcinku podcastu „Recepta na przepis”.

Potrzebujesz wsparcia podatkowego lub prawnego?

Wypełnij niezobowiązująco formularz,
a nasz konsultant skontaktuje się z Tobą.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów