Spis treści

Spis treści

16 kwietnia 2021 roku weszła w życie ustawa o zawodzie farmaceuty. Akt prawny, o który farmaceuci zabiegali od ponad 20 lat i który wreszcie sankcjonuje zawód farmaceuty jako zawód medyczny.

Czy nowa ustawa o zawodzie farmaceuty jest przełomowa? Jakie uregulowania są nowe, a jakie obowiązywały już wcześniej? Czy nowa ustawa spełni oczekiwania farmaceutów? O tym w dzisiejszym odcinku.

 

Ustawa o zawodzie farmaceuty weszła w życie 16 kwietnia 2021 r. po około dwudziestu latach oczekiwania, ale wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest aktem w całości nowym. Wiele regulacji dotyczących wykonywania zawodu obowiązywało wcześniej w ustawie o izbach aptekarskich i zostało po prostu przeniesionych. Realną doniosłość ma przesądzenie, że farmaceuta wykonuje samodzielny zawód medyczny, oraz wyraźne wskazanie jego niezależności w relacji z pacjentem. Największą niewiadomą pozostawała natomiast opieka farmaceutyczna – ustawa dała ramę, ale kluczowe szczegóły przeniesiono do kilkunastu rozporządzeń.

 

Najważniejsze wnioski

  • To nie jest akt w całości nowy. Od 1991 r. obowiązywała i nadal obowiązuje ustawa o izbach aptekarskich, w której zawarta była znaczna część regulacji dotyczących wykonywania zawodu. Dziś jest ona – jak ujmuje to Joanna – „wydmuszką”, bo na jej początku widnieją głównie uchylenia.
  • Uznanie farmaceuty za zawód medyczny rozwiązuje realne problemy wszędzie tam, gdzie inne akty prawne odwołują się do „osób wykonujących zawody medyczne” bez dalszego sprecyzowania.
  • Normy czasu pracy 7 godzin 35 minut nie mają zastosowania do apteki. Ustawa o działalności leczniczej ma własną definicję osoby wykonującej zawód medyczny i dotyczy pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych – a apteka ogólnodostępna podmiotem leczniczym nie jest i nie będzie.
  • Niezależność farmaceuty dotyczy wyłącznie relacji z pacjentem, a nie podległości służbowej. Nowością jest wyraźne wskazanie, że w tej relacji farmaceuta nie jest związany poleceniem służbowym.
  • Obowiązki kierownika apteki nie tyle wzrosły, ile zostały sformalizowane. Większość czynności kierownicy i tak wykonywali – nowością jest obowiązek ich dokumentowania i regularność audytów.
  • Audyt wewnętrzny nie musi być przeprowadzany jednorazowo – można rozłożyć go w czasie, byle zaplanować na początku roku.

 

Czy 16 kwietnia 2021 r. był przełomem?

Był datą ważną, ale bez fanfar – i warto zachować w tej ocenie zdrowy rozsądek. Jak zauważa Joanna, 16 kwietnia słońce wstało tak samo jak dzień wcześniej.

Doniosłość ustawy polega na dwóch rzeczach. Po pierwsze, farmaceuci byli jedynym wolnym zawodem, który nie miał własnej ustawy o zawodzie. Po drugie, po raz pierwszy w akcie rangi ustawowej przesądzono, że jest to samodzielny zawód medyczny.

Mylne jest jednak przekonanie, że wcześniej nie istniały żadne regulacje określające sposób wykonywania tego zawodu. Od 1991 r. obowiązywała – i nadal obowiązuje – ustawa o izbach aptekarskich, w której zawarta była znaczna ich część. Te przepisy zostały w części po prostu przeniesione do nowej ustawy. Sama ustawa o izbach aptekarskich jest dziś w dużej mierze wydmuszką: kto do niej zajrzy, zobaczy na początku serię uchyleń, a dopiero dalej to, co pozostało.

Nie znaczy to, że mamy do czynienia wyłącznie z ruchem legislacyjnym – nowości i dodatkowe regulacje w ustawie są. Ale trudno mówić o kamieniu milowym, który zmienił wszystko.

Warto też wiedzieć, co przyspieszyło prace po dwóch dekadach: pandemia. Widać po ustawie, że w tym okresie była ostatecznie kształtowana, a farmaceuci w relatywnie krótkim czasie uzyskali szereg uprawnień, o których jeszcze kilka lat wcześniej nikt nie myślał – szczepienia w aptekach czy wystawianie recept. Gdy lekarze przeszli na teleporady, farmaceuci zostali na pierwszej linii, bo leków nie da się ekspediować zdalnie. Część tych uprawnień jest jednak ściśle związana z pandemią i nie było wiadomo, jak ustawodawca ukształtuje je po powrocie do normalności.

 

Co daje uznanie farmaceuty za zawód medyczny?

Przede wszystkim rozwiązuje problemy tam, gdzie inne akty prawne odwołują się do „osób wykonujących zawody medyczne” bez dalszego sprecyzowania. To brzmi technicznie, ale skutki bywają bardzo konkretne.

Przykład z czasu pandemii: pojawiła się wątpliwość, czy farmaceuci mogą zostawić dzieci w żłobkach i przedszkolach w okresie, gdy placówki te przyjmowały wyłącznie dzieci pracowników medycznych zaangażowanych w zwalczanie epidemii. Regulacja oddaje więc coś, co intuicyjnie czuli wszyscy – nikt nie kwestionował, że studia farmaceutyczne prowadzone są na uczelniach medycznych obok kierunków lekarskich i pielęgniarskich.

Do tego dochodzi wymiar prestiżowy. Ale – jak każdy miecz obosieczny – zmiana ma też drugą stronę.

 

Czy farmaceutę obowiązują normy czasu pracy 7:35?

Nie – i to jedno z najczęstszych nieporozumień wokół tej ustawy. Ustawa o działalności leczniczej przewiduje dla zawodów medycznych normy czasu pracy stanowiące wyjątek od kodeksowego, przeciętnie ośmiogodzinnego dnia pracy. Z uznania farmaceuty za zawód medyczny wielu wyciągnęło wniosek, że normy te obejmą także aptekę.

Argumenty przeciw są dwa i oba są mocne:

  1. Ustawa o działalności leczniczej ma własną definicję osoby wykonującej zawód medyczny i farmaceuta do niej nie pasuje – farmaceuta nie udziela aktualnie świadczeń zdrowotnych.
  2. Ustawa ta dotyczy wyłącznie pracowników medycznych zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Apteka ogólnodostępna podmiotem leczniczym nie jest i nie będzie – nawet gdyby opieka farmaceutyczna była współfinansowana ze środków publicznych.

 

Na czym polega niezależność farmaceuty?

Na kierowaniu się dobrem pacjenta w relacji z nim – i tylko w tej relacji. Zdaniem Joanny farmaceuta zawsze miał obowiązek wykonywania zawodu w sposób niezależny, a pod tym względem nie ma wielkiej różnicy między farmaceutą a lekarzem.

Trzeba jednak od razu doprecyzować zakres. Większość farmaceutów to pracownicy, którzy służbowo podlegają swojemu pracodawcy – i organizacyjnie niewiele się tu zmienia. Niezależność dotyczy wyłącznie relacji farmaceuta-pacjent, czyli tego, co u lekarza odpowiadałoby sposobowi prowadzenia pacjenta.

W praktyce wygląda to tak: przy lekach wydawanych na receptę farmaceuta jest ograniczony tym, co zaordynował lekarz. Szerokie pole pozostaje natomiast przy doradzaniu w samoleczeniu – i tu nie należy zakłamywać rzeczywistości. Farmaceuta ma na pacjenta realny wpływ, bo pacjent, nie dysponując wiedzą fachową, w większości przypadków przyjmie jego sugestię. Formalnie przy lekach dostępnych bez recepty ostateczną decyzję podejmuje pacjent.

Nowością jest wyraźne wskazanie – po raz pierwszy – że w tej relacji farmaceuta nie jest związany poleceniem służbowym, a więc pracodawca nie może narzucać mu, jakie leki polecać. To jednak, jak podsumowuje Joanna, raczej podkreślenie stanu pożądanego już wcześniej niż zmiana przełomowa.

 

Jak wygląda odpowiedzialność farmaceuty?

W dwóch reżimach: zawodowej za błąd oraz cywilnej wobec pacjenta, który mógł ponieść szkodę. Tak jak przy każdym wolnym zawodzie.

Punkt wyjścia jest realistyczny: błędy pojawiały się zawsze i będą się pojawiać, bo jesteśmy tylko ludźmi. To, jak szybko błąd zostanie wychwycony i naprawiony, zależy od organizacji apteki oraz zasad kontroli jej pracy.

Farmaceuci posiadają ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, przy czym – inaczej niż u radców prawnych, którzy otrzymują certyfikaty – jest ono najczęściej opłacane w składkach izby. Część farmaceutów może więc nie zdawać sobie sprawy, że takie ubezpieczenie ma, bo na szczęście większość nie musi z niego korzystać.

Rozszerzenie opieki farmaceutycznej wywołało pytanie, czy dotychczasowy zakres OC pozostaje wystarczający. Według informacji, którymi dysponuje Joanna, izby uznały, że nowy zakres obowiązków jest ubezpieczeniem w pełni objęty – Maciek zaznacza jednak, że oficjalnego stanowiska w tej sprawie brakuje. To obszar, w którym kwestia odpowiedzialności może jeszcze wrócić.

 

Czym jest opieka farmaceutyczna i czego o niej nie wiadomo?

Nie jest całkowitą nowością – definicja opieki farmaceutycznej funkcjonowała już od kilkunastu lat w ustawie o izbach aptekarskich. Nowa ustawa ją rozszerzyła i doprecyzowała, ale to nie jest instytucja stworzona od zera.

Problem polega na czymś innym: więcej nie wiadomo, niż wiadomo. Na moment nagrania ustawa obowiązywała trzy miesiące i teoretycznie dawała podstawę do świadczenia opieki farmaceutycznej, ale kluczowe kwestie przeniesiono do rozporządzeń, których jeszcze nie było. Brakowało odpowiedzi na pytania:

  • jakie wymagania lokalowe musi spełnić apteka – wiadomo tylko, że trzeba zapewnić poszanowanie intymności pacjenta i że tych czynności nie będzie można wykonywać przy pierwszym stole,
  • jak prowadzić i przechowywać dokumentację – a opieka farmaceutyczna jest procesem dokumentowanym, więc w aptece pojawi się klasyczna dokumentacja medyczna, czego dotąd nie było (apteki przechowują recepty i inne dokumenty, ale to nie to samo),
  • jakie badania farmaceuci będą mogli wykonywać.

 

Charakterystyczne, że w debacie publicznej dominowało pytanie o finansowanie – wszyscy chcieliby, żeby świadczenie było co najmniej współfinansowane ze środków publicznych. Zdaniem Joanny kolejność powinna być odwrotna: najpierw aspekty techniczne, czyli jak to poprowadzić, a dopiero potem kto za to zapłaci. Zwłaszcza że na tamten moment nie było nawet wiadomo, za co dokładnie miałoby się płacić.

 

Zlecanie badań czy wykonywanie badań?

Pierwotny projekt zakładał, że farmaceuci będą mogli zlecać niektóre badania diagnostyczne – i to miałoby głęboki sens. Przy pacjencie z cukrzycą objętym opieką farmaceutyczną można byłoby, obok prowadzonej przez niego samokontroli, zlecać raz na określony czas oznaczenie hemoglobiny glikowanej. Pacjenta z astmą można byłoby skierować na spirometrię. To badania, których w aptece wykonać się nie da – wymagają aparatury, odczynników i laboratorium.

Ustawodawca wybrał jednak inne rozwiązanie, które Joanna nazywa „dziwną protezą”: umożliwił farmaceutom wykonywanie niektórych badań diagnostycznych w aptece. Siłą rzeczy będą to badania bardzo proste – zważenie pacjenta, pomiar ciśnienia, po spełnieniu określonych warunków pomiar cukru z krwi kapilarnej czy proste testy paskowe.

Pytanie o wartość dodaną jest w tej sytuacji uzasadnione, bo w większości przypadków pacjenci wykonują te badania rutynowo sami w ramach samokontroli. Znacznie celowsze byłoby kierowanie pacjenta na poważniejsze badania zewnętrzne i ocena, czy jego stan nie uległ zmianie – farmaceuta pełniłby wtedy funkcję pierwszego sita, choć oczywiście bez możliwości samodzielnej modyfikacji leczenia.

 

Czy kierownik apteki dostał dużo nowych obowiązków?

Katalog wygląda na rozrośnięty, ale po prześledzeniu zmian okazuje się, że większość tych czynności kierownicy i tak wykonywali. Nowością jest przede wszystkim obowiązek ich dokumentowania.

Prawidłowo funkcjonująca apteka musiała mieć swoje procedury i podział obowiązków między pracownikami. W zgranym zespole wypracowywało się to z czasem – ale nie przyjmowało formy pisemnej procedury. A teraz musi. Trzeba mieć procedury, pisemne zakresy obowiązków i przeprowadzać audyty.

Podobnie z audytami wewnętrznymi. Co robi kierownik, który dowiaduje się o zapowiedzianej kontroli planowej z nadzoru farmaceutycznego? Skrupulatnie przegląda całą aptekę pod tym samym kątem, pod jakim zrobi to kilkanaście dni później inspekcja – czyli przeprowadza audyt. Nowością nie jest więc sam audyt, tylko narzucenie mu regularności.

 

Czy audyt trzeba przeprowadzić jednorazowo?

Nie – i warto obalić ten mit, zanim zdąży urosnąć. Nie chodzi o to, by zamknąć aptekę i przejrzeć wszystko naraz od piwnicy po sufit.

Audyt można rozłożyć w czasie. Przykładowy podział na kwartały mógłby wyglądać tak:

  • I kwartał – prawidłowe funkcjonowanie receptury aptecznej, wyposażenie izby recepturowej, legalizacje,
  • II kwartał – poprawność realizacji recept i raportowania,
  • III kwartał – poprawność obrotu lekami psychotropowymi i narkotycznymi (niezależnie od obowiązków wykonywanych co miesiąc),
  • IV kwartał – poprawność realizacji zapotrzebowań.

 

Kluczowe jest to, żeby kierownik zaplanował ten harmonogram na początku roku. Kto woli zrobić wszystko naraz, może – ale to ogrom pracy. I znowu: ogrom pracy, która była i tak wykonywana, a teraz ma być udokumentowana.

Dochodzi też obowiązek monitorowania i dokumentowania szkoleń personelu. Szkolenia ciągłe zawsze istniały – farmaceuta musi w okresie rozliczeniowym zdobyć określoną liczbę punktów – ale kierownik dotąd nie musiał tego sprawdzać. Teraz sprawdza, a personel fachowy przedkłada zaświadczenia o udziale w formach doskonalenia zawodowego.

 

Komu przysługuje urlop szkoleniowy?

To jedna z nielicznych całkowitych nowości – i od razu wywołała spór interpretacyjny między izbami aptekarskimi. Przepis jest lakoniczny: farmaceucie biorącemu udział w formach kształcenia ciągłego przysługuje do sześciu dni urlopu szkoleniowego.

Wątpliwość bierze się z przepisu przejściowego, zgodnie z którym farmaceuci, którzy rozpoczęli swój okres rozliczeniowy kształcenia, odbywają je na zasadach dotychczasowych. Okres szkoleniowy jest pięcioletni, a zmieniły się także same zasady kształcenia ciągłego.

Joanna czyta te przepisy tak, że dotyczą one zasad kształcenia, a nie urlopu – i nie widzi powodu, dla którego miałoby nie przysługiwać uprawnienie o charakterze całkowicie dodatkowym. Jedna z izb przedstawiła jednak interpretację przeciwną: urlop dopiero od nowego okresu szkoleniowego. Która wykładnia zwycięży – pożyjemy, zobaczymy.

 

Czy farmaceuta poza apteką przestaje być farmaceutą?

Nie – a Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF) przedstawił w tej sprawie interesujące stanowisko, przy czym zmienione względem wersji pierwotnej.

Wykonywaniem zawodu farmaceuty są także inne jego formy: praca w inspekcji farmaceutycznej, praca dydaktyczna na uczelni czy praca w określonym charakterze w Narodowym Funduszu Zdrowia lub Ministerstwie Zdrowia. Ma to znaczenie przede wszystkim dla ciągłości wykonywania zawodu – niewykonywanie go przez określony czas oznacza konieczność odbycia szkolenia aktualizującego. Wcześniej trwało ono do sześciu miesięcy; obecnie, jak zaznacza Joanna z zastrzeżeniem, zostało skrócone do trzech.

Sedno jest jednak prostsze: wiedza fachowa nie jest związana z miejscem. Owszem, określone czynności są nierozerwalnie związane z apteką – trudno wyobrazić sobie ekspediowanie leków poza apteką czy sporządzanie leków recepturowych poza izbą recepturową. Ale udzielanie porad farmaceutycznych, część czynności składających się na opiekę farmaceutyczną czy przegląd lekowy mogłyby z powodzeniem odbywać się poza lokalem apteki – i zdaniem Joanny przepisy temu nie stoją na przeszkodzie.

Co więcej, bywałoby to korzystne dla pacjenta. Starsi pacjenci mogą mieć trudność z regularnym docieraniem do apteki, a zobaczenie pacjenta w jego naturalnym środowisku bywa znacznie bardziej wartościowe.

 

FAQ

Kiedy weszła w życie ustawa o zawodzie farmaceuty? 16 kwietnia 2021 r., po około dwudziestu latach oczekiwania środowiska na własną ustawę o zawodzie.

Czy ustawa wprowadziła wszystko od nowa? Nie. Znaczna część regulacji dotyczących wykonywania zawodu obowiązywała wcześniej w ustawie o izbach aptekarskich i została przeniesiona do nowego aktu.

Czy farmaceutę obowiązuje czas pracy 7 godzin 35 minut? Nie. Ustawa o działalności leczniczej ma własną definicję osoby wykonującej zawód medyczny i dotyczy pracowników podmiotów leczniczych, a apteka ogólnodostępna podmiotem leczniczym nie jest.

Na czym polega niezależność farmaceuty? Na kierowaniu się dobrem pacjenta w relacji z nim. Nie znosi ona podległości służbowej wobec pracodawcy, ale oznacza, że pracodawca nie może narzucać farmaceucie, jakie leki polecać pacjentowi.

Czy opieka farmaceutyczna to nowość? Nie w całości. Definicja funkcjonowała już od kilkunastu lat w ustawie o izbach aptekarskich; nowa ustawa ją rozszerzyła i doprecyzowała.

Czy farmaceuta może zlecać badania diagnostyczne? Pierwotny projekt to przewidywał, ale ostatecznie ustawodawca umożliwił jedynie wykonywanie niektórych, prostych badań w aptece.

Czy audyt w aptece trzeba przeprowadzić naraz? Nie. Można rozłożyć go w czasie, na przykład kwartalnie po jednym obszarze – istotne jest zaplanowanie harmonogramu na początku roku.

Czy farmaceuta wykonuje zawód tylko w aptece? Nie. Wykonywaniem zawodu jest także praca w inspekcji farmaceutycznej, dydaktyka na uczelni czy praca w określonym charakterze w NFZ lub Ministerstwie Zdrowia.

 

Podsumowanie

Ustawa o zawodzie farmaceuty jest aktem ważnym, ale jej wartość leży gdzie indziej, niż sugerowała towarzysząca jej narracja. To nie rewolucja, tylko uporządkowanie i podniesienie do rangi ustawowej tego, co w dużej mierze już funkcjonowało – z jedną istotną zmianą jakościową, czyli przesądzeniem, że farmaceuta wykonuje samodzielny zawód medyczny.

Podobnie z obowiązkami kierownika apteki: nie tyle ich przybyło, ile zostały sformalizowane i objęte wymogiem dokumentowania. Prawdziwą niewiadomą pozostawała natomiast opieka farmaceutyczna, w której ustawa dała ramę, a jej wypełnienie przeniesiono do kilkunastu rozporządzeń.

Puentę zostawiam autorom. Na pytanie, czy to dobra ustawa, Joanna odpowiada krótko: każda ustawa może być lepsza.

Całej rozmowy Joanny Wiszniewskiej i Maćka Łokaja o ustawie o zawodzie farmaceuty posłuchasz w 2. odcinku podcastu „Recepta na przepis”.

Potrzebujesz wsparcia podatkowego lub prawnego?

Wypełnij niezobowiązująco formularz,
a nasz konsultant skontaktuje się z Tobą.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów