Spis treści

Spis treści

Równo dwa miesiące temu weszły w życie przepisy tzw. Polskiego Ładu 2.0, choć od razu trzeba powiedzieć, że nie wszystkie i nie od razu. Jak widać zagadnienie to jest trudne już na poziomie samego obowiązywania nowych regulacji prawnych.

W odcinku 31 postaramy się wyjaśnić różne zawiłości związane z pakietem zmian w ramach Polskiego Ładu 2.0 i i poszukać odpowiedzi na podstawowe pytanie dotyczące jego skutków dla branży ochrony zdrowia.

-> Jakie zmiany podatkowe przewidziano w Polskim Ładzie 2.0?
-> Czy osoby pracujące w branży medycznej mogą coś zyskać na tych zmianach?
-> Czy przedmiotowe zmiany wpłyną na uproszczenie zasad rozliczania podatków?

Nowym przepisom przyglądamy się dziś z moim gościem, którym ponownie jest dr Michał Wilk, radca prawny i doradca podatkowy, partner w kancelarii Gardens Tax & Legal, autor podcastu Dzień dobry podatki.

 

Polski Ład 2.0 (nowy Polski Ład) obniżył stawkę podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) w pierwszym przedziale skali podatkowej z 17 do 12 proc. i zlikwidował ulgę dla klasy średniej. Dla pracowników oznacza to, że albo zyskają, albo nie stracą; dla zleceniobiorców, emerytów i członków zarządu na powołaniu – którzy z ulgi i tak nie korzystali – to czysty zysk. Przedsiębiorcy na podatku liniowym i ryczałcie odzyskali ograniczone odliczenie składki zdrowotnej, ale od podstawy opodatkowania, a nie od podatku – co jest mniej więcej pięciokrotnie mniej warte. Ogólna ocena: raczej plus, głównie za uproszczenie.

 

Najważniejsze wnioski

  • Stawka PIT w pierwszym przedziale skali podatkowej spadła z 17 do 12 proc. – skala wynosi teraz 12 i 32 proc. Jednocześnie zlikwidowano ulgę dla klasy średniej.
  • Wszyscy pracownicy albo zyskają, albo nie stracą. Przy wynagrodzeniu 2–3 tys. zł brutto zmiany praktycznie nie ma, przy 6 tys. zł brutto to około 100 zł miesięcznie, największe korzyści przy 10–13 tys. zł.
  • Dla zleceniobiorców i emerytów obniżka stawki to czysty zysk, bo ulgi dla klasy średniej i tak nie mieli. To istotne dla placówek opierających się na dorabiających lekarzach emerytach.
  • Przy podatku liniowym odliczenie składki zdrowotnej jest limitowane do 8 700 zł rocznie i dokonywane od podstawy opodatkowania, a przy ryczałcie wynosi 50 proc. zapłaconych składek, odliczanych od przychodu.
  • Spółki z o.o. zmiany bezpośrednio nie dotyczą (to zmiany w PIT i składce zdrowotnej), ale pośrednio zyskują – bo poprawia się opodatkowanie osób fizycznych pracujących na ich rzecz.
  • Wprowadzono możliwość wstecznej zmiany formy opodatkowania – z ryczałtu lub podatku liniowego na skalę podatkową, przy składaniu zeznania rocznego.

 

Czym jest Polski Ład 2.0 i po co go wprowadzono?

Polski Ład 2.0, nazywany też nowym Polskim Ładem, to zmiany w przepisach podatkowych, które weszły w życie 1 lipca 2022 roku. Ich celem było naprawienie i uporządkowanie przepisów polskoładowych 1.0, obowiązujących od stycznia 2022 roku i skrytykowanych niemal z każdej strony.

Warto od razu zaznaczyć, że „weszły w życie 1 lipca” to spore uproszczenie – do tego wątku wracamy niżej, bo dla rozliczeń ma to konkretne konsekwencje.

 

Czy Polski Ład 2.0 poprawił sytuację pracowników etatowych?

Tak – zmiany dotyczyły przede wszystkim właśnie podatników na skali podatkowej, w większości pracowników. Stawka PIT w pierwszym przedziale skali spadła z 17 do 12 proc., czyli o 5 punktów procentowych. Jednocześnie zabrano ulgę dla klasy średniej.

Te dwie zmiany są ze sobą powiązane i równie dobrze można je odwrócić: zlikwidowano ulgę dla klasy średniej, a w zamian obniżono podatek. Przypomnijmy – ulga dla klasy średniej to był mechanizm wprowadzony w styczniu, który miał łagodzić niekorzystne zmiany w składce zdrowotnej dla osób zarabiających w określonych widełkach. Jej konstrukcja była kosmicznie skomplikowana i rodziła problemy choćby przy wspólnym opodatkowaniu małżonków – do dziś doradcy podatkowi nie są zgodni, jak należało ją interpretować. Obniżenie stawki jest w porównaniu z nią rozwiązaniem po prostu czystszym.

Skutki w liczbach wyglądają tak:

  • przy wynagrodzeniu 2–3 tys. zł brutto – zmiany nie ma, bo te osoby i tak mieszczą się w kwocie wolnej od podatku (płacą natomiast składkę zdrowotną);
  • od mniej więcej 4 tys. zł – zaczyna się różnica, ale rzędu kilkudziesięciu złotych miesięcznie;
  • przy 6 tys. zł brutto – około 100 zł miesięcznie;
  • przy 10–13 tys. zł – korzyść jest największa.

Co ciekawe, im więcej zarabiasz w przedziale do 120 tys. zł, tym zmiana jest korzystniejsza; powyżej tej kwoty korzyść jest już stała. Zyskuje na tym nawet prezes banku, który od większości wynagrodzenia płaci 32 proc. – bo od pierwszych 120 tys. zł płaci teraz 12, a nie 17 proc.

W branży medycznej trzeba przy tym pamiętać, że lekarzy pracujących na etatach jest stosunkowo niewielu – zmiana dotyczy raczej średniego personelu medycznego i nie tylko.

Dla pracowników nic nie zmienia się natomiast w kwestii odliczenia składki zdrowotnej – ta tendencja została utrzymana.

 

Czy zleceniobiorcy i lekarze emeryci zyskują na Polskim Ładzie 2.0?

Tak, i to bardziej niż pracownicy etatowi. Ulga dla klasy średniej nie była dostępna ani dla zleceniobiorców, ani dla emerytów – nie ma im więc czego zabierać, a obniżka stawki z 17 do 12 proc. obejmuje wszystkich na skali podatkowej. To czysty zysk.

To istotna informacja dla placówek medycznych, które przy obecnych brakach kadrowych w dużym stopniu opierają się na doświadczeniu dorabiających lekarzy emerytów.

Jedno zastrzeżenie: przy najniższych emeryturach różnicy nie ma w ogóle, bo te osoby i tak nie płacą podatku (mieszczą się w kwocie wolnej 30 tys. zł), płacą natomiast składkę zdrowotną. Zmianę odczuje ten, kto 30 tys. zł przekracza – na przykład łącząc emeryturę z etatem.

 

Co zmienia się dla lekarzy prowadzących jednoosobową działalność?

To zależy od formy opodatkowania. W branży medycznej mówimy tu przede wszystkim o indywidualnych praktykach zawodowych, ale też o podmiotach leczniczych prowadzonych w formie indywidualnej działalności gospodarczej. Dostępne są trzy formy: skala podatkowa, podatek liniowy i ryczałt.

 

Skala podatkowa

Zmiany są takie same jak dla pracowników: znika ulga dla klasy średniej, ale spada stawka z 17 do 12 proc. Skala korzyści zależy od tego, jak bardzo dana osoba z ulgi korzystała – im bardziej korzystała, tym efekt mniejszy. W odliczeniu składki zdrowotnej nic się nie zmienia.

 

Podatek liniowy

Zmiany w skali podatkowej liniowców nie dotyczą, bo podatek liniowy to 19 proc. bez żadnych progów, a ulgi dla klasy średniej tam nie było. Ministerstwo Finansów chciało jednak i tej grupie coś dać – i wprowadziło odliczenie składki zdrowotnej.

Tu trzeba uważać, żeby nie dać się wmanewrować. Odliczenie następuje nie od podatku, lecz od podstawy opodatkowania. Różnica jest zasadnicza. Przy dochodzie 100 tys. zł podatek wynosi 19 tys. zł. Gdyby pozwolono odliczyć 1 tys. zł od podatku, zapłacisz 18 tys. zł. Skoro jednak odliczasz od podstawy, płacisz 19 proc. nie od 100, lecz od 99 tys. zł – czyli oszczędzasz około 190 zł. Odliczenie od podstawy jest mniej więcej pięć razy mniej warte niż odliczenie od podatku.

Do tego dochodzi limit: maksymalnie 8 700 zł rocznie. Po przemnożeniu przez 19 proc. widać, jaka to realnie roczna oszczędność. Jakaś jest – pytanie, czy było warte całego zamieszania.

 

Ryczałt

Przy ryczałcie odliczenie składki zdrowotnej również dotyczy podstawy, którą jest tu przychód, ale limit określono stosunkowo: odliczyć można 50 proc. zapłaconych w danym roku składek.

Opłacalność zależy od stawki ryczałtu. Składka przy ryczałcie jest płatna w trzech wysokościach zależnych od poziomu przychodów; maksymalnie około 1 tys. zł miesięcznie przy przekroczeniu 300 tys. zł przychodu. Przy takiej składce odliczyć można 500 zł miesięcznie, czyli 6 tys. zł rocznie – i to od tej kwoty liczy się realny zysk według stawki ryczałtu (dla lekarza przy stawce 14 proc. wyjdzie więcej niż przy stawce 3 proc.). Generalnie przy ryczałcie korzyści są raczej mniejsze niż przy podatku liniowym.

 

Co Polski Ład 2.0 zmienia w spółkach?

Zależy od rodzaju spółki – a w prawie podatkowym nie da się tego załatwić w trzech zdaniach.

  • Spółka cywilna i jawna – jak przy jednoosobowej działalności, bo podatnikami są osoby fizyczne na skali, liniówce albo ryczałcie.
  • Spółka partnerska – to samo, z tym że nie może korzystać z ryczałtu, więc w grę wchodzą skala i podatek liniowy.
  • Spółka komandytowa – w zasadzie nic się specjalnie nie zmienia.
  • Spółka komandytowo-akcyjna – tu zmiana istotna: od 1 stycznia 2023 roku komplementariusze mają płacić składkę zdrowotną i składkę na ubezpieczenie społeczne. Warto o tym pamiętać, bo do tej formy mocno zachęcano właśnie ze względu na brak składek.
  • Spółka z o.o. – omawiane zmiany dotyczą PIT i składki zdrowotnej, więc spółek z o.o. bezpośrednio nie obejmują. W Ministerstwie Finansów trwały natomiast prace nad projektem zmian w podatku dochodowym od osób prawnych (CIT).

 

Dlaczego spółka z o.o. mimo to zyskuje na atrakcyjności?

Bo na opłacalność spółki trzeba patrzeć szerzej. Właściciel biznesu bardzo często pracuje również na rzecz własnej spółki – w mniejszych podmiotach to standard, a lekarze po prostu wykonują dla spółki usługi medyczne, będąc jednocześnie wspólnikami i członkami zarządu. Skoro poprawiają się warunki opodatkowania osób fizycznych, cała ta konstrukcja staje się korzystniejsza.

Szczególnie widać to przy wynagrodzeniu członka zarządu na powołaniu. Członkowie zarządu to kolejna grupa, która z ulgi dla klasy średniej nie korzystała – nic im się więc nie zabiera, a dostają obniżkę podatku. Przy wynagrodzeniu 120 tys. zł rocznie: od pierwszych 30 tys. zł podatku nie ma w ogóle, od kolejnych 90 tys. zł jest 12 proc., do tego dochodzi składka zdrowotna od całości. Efektywnie daje to około 17,7 proc. wszystkich podatków i składek – poziom całkiem znośny.

Do tego dochodzą dwa mechanizmy omawiane w odcinku:

  • wypłata wynagrodzenia jako premii za poprzedni rok – zgodnie ze stanowiskiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) dochody należne w roku, w którym powołanie nie było tytułem do ubezpieczenia, nie będą oskładkowane również przy wypłacie w bieżącym roku;
  • wynagrodzenie za powtarzające się świadczenia niepieniężne z art. 176 Kodeksu spółek handlowych (KSH) – bez składki zdrowotnej.

Dodatkowo zapowiedziano likwidację od kolejnego roku przepisów o tzw. ukrytej dywidendzie – w tamtym roku i tak zawieszonych – co jest istotne właśnie dla lekarzy świadczących usługi na rzecz własnej spółki. Rozwiązania dotyczące estońskiego CIT pozostają bez zmian.

Na minus: oskładkowanie prokurentów. Wcześniej próbowano to zrobić nieudolnie i z przepisów – zdaniem wielu doradców podatkowych – wynikało, że prokurenci składki nie płacą, choć pojawiały się też poglądy odmienne. Od 1 lipca wątpliwości już nie ma: prokurenci składkę płacą.

 

Co znaczy, że przepisy weszły w życie w połowie roku?

To, że trzeba rozróżnić dwie rzeczy: wejście przepisów w życie oraz to, od kiedy mają zastosowanie do konkretnych dochodów. Część przepisów zaczęła obowiązywać 1 lipca, część dopiero od 1 stycznia (jak składki komplementariuszy w spółce komandytowo-akcyjnej), a zastosowanie bywa jeszcze inne – w niektórych przypadkach cofa się do początku roku.

W praktyce najważniejsze jest to, że nowa skala podatkowa obejmuje cały rok. Zaliczki zapłacone według 17 proc. zostają jak są, ale przy zeznaniu rocznym wyjdzie nadpłata, bo rozliczenie nastąpi według 12 proc. Podobnie z odliczeniem części składek zdrowotnych zapłaconych od początku roku.

Problem w tym, że podatek dochodowy jest podatkiem rocznym, a zasady gry zmieniono w trakcie trwania rozgrywki – i zmieniono przy tym opłacalność poszczególnych form opodatkowania. To nie są zmiany drastyczne, na pewno nie tak jak 1 stycznia, ale jednak takie, przy których warto usiąść i przekalkulować swoją sytuację.

 

Czy można wstecznie zmienić formę opodatkowania?

Tak – i to jedno z ciekawszych rozwiązań. Zasadą jest wybór formy opodatkowania na początku roku; tu wyjątkowo można było dokonać wyboru po jego zakończeniu, przy składaniu zeznania rocznego.

Zmiana jest jednak możliwa tylko w określonych konfiguracjach: z ryczałtu na skalę podatkową oraz z podatku liniowego na skalę podatkową. Dodatkowo z ryczałtu można było przejść na skalę wyłącznie za drugą połowę roku – ale to wymagało złożenia wniosku (przez CEIDG) do 22 sierpnia, a więc w momencie emisji odcinka termin już upłynął. Przejście na skalę za cały rok pozostawało możliwe.

Dlaczego przejście za pół roku bywało opłacalne? Bo limity skali podatkowej – 30 tys. zł kwoty wolnej i 120 tys. zł w pierwszym progu – były do wykorzystania również w okresie półrocznym. Przy zarobkach rzędu 20 tys. zł miesięcznie przejście na skalę na cały rok oznaczałoby wyczerpanie limitu w czerwcu i płacenie 32 proc. przez resztę roku. Przy przejściu tylko za drugie półrocze progu się nie przekracza: pierwsza część roku rozliczona ryczałtem 14 proc., druga według skali, gdzie efektywna stopa wychodzi około 8,7 proc. – plus oczywiście składka zdrowotna. W niektórych konfiguracjach, na przykład przy wspólnym rozliczeniu z niepracującym małżonkiem, mogło się to realnie opłacić.

Najważniejsza wartość tego rozwiązania jest jednak inna: pozwala naprawić błąd. Wybierając formę opodatkowania na początku roku, trzeba założyć przyszłe przychody i koszty – a jak się pomylisz, przez cały rok płacisz zbyt dużo. Tu można to skorygować, wiedząc już post factum, jakie były rzeczywiste wyniki. Bo obecny model wyboru formy na starcie to trochę hazard ze Skarbem Państwa: zakładamy się, kto wygra.

 

Czy Polski Ład 2.0 należy ocenić pozytywnie?

Raczej tak – ale to plusik, a nie owacje. Kluczowe kryterium oceny nie brzmi „kto zyska, a kto straci” (bo w perspektywie inflacji i tak wszyscy tracą), tylko: czy coś uproszczono, czy skomplikowano.

Na plus: likwidacja ulgi dla klasy średniej oraz mechanizmu rolowania zaliczek, który służył gaszeniu pożarów na początku stycznia. To realne oczyszczenie systemu. Na minus: kombinacje z odliczeniem składki zdrowotnej, które znowu komplikują rozliczenia.

Warto też pamiętać o kontekście makro. Obniżka podatków oznacza, że to, co bank centralny ściąga z rynku podnosząc stopy procentowe, ministerstwo z powrotem daje. Dla indywidualnego podatnika tu i teraz jest lepiej, bo zostaje mu trochę więcej – na ile pochłoną to ceny, tego nie wiemy.

I refleksja bardziej systemowa: gdyby chodziło o realne uderzenie w wyższe dochody, dużo czystszym rozwiązaniem byłoby manipulowanie stawkami podatkowymi albo progiem i pozostawienie odliczenia składki zdrowotnej, którego wszyscy zdążyli się już nauczyć. To jednak wymagałoby przyznania z otwartą przyłbicą, że podatki się podnosi – co wizerunkowo nie wygląda dobrze.

 

FAQ

Kiedy weszły w życie przepisy Polskiego Ładu 2.0? 1 lipca 2022 roku, przy czym część przepisów wchodziła w życie dopiero od 1 stycznia 2023 r., a zastosowanie do dochodów bywa inne niż data wejścia w życie – nowa skala podatkowa obejmuje cały 2022 rok.

Jaka jest nowa stawka PIT w pierwszym progu? 12 proc. zamiast dotychczasowych 17 proc. Skala podatkowa to obecnie 12 i 32 proc.

Czy pracownicy mogą stracić na Polskim Ładzie 2.0? Nie. Wszyscy pracownicy albo zyskają, albo nie stracą. Przy wynagrodzeniach rzędu 2–3 tys. zł brutto zmiany po prostu nie widać.

Ile wynosi odliczenie składki zdrowotnej przy podatku liniowym? Maksymalnie 8 700 zł rocznie i jest to odliczenie od podstawy opodatkowania, a nie od podatku – czyli mniej więcej pięciokrotnie mniej warte niż odliczenie od podatku.

Jak wygląda odliczenie składki zdrowotnej przy ryczałcie? Można odliczyć 50 proc. zapłaconych w danym roku składek, od przychodu. Realna korzyść zależy od stawki ryczałtu i wysokości składki, a generalnie jest mniejsza niż przy podatku liniowym.

Czy zmiany dotyczą spółki z o.o.? Bezpośrednio nie, bo to zmiany w PIT i składce zdrowotnej. Pośrednio spółka zyskuje na atrakcyjności, bo poprawia się opodatkowanie osób fizycznych pracujących na jej rzecz, w tym członków zarządu na powołaniu.

Czy można zmienić formę opodatkowania wstecz? Tak, ale tylko w dwóch konfiguracjach: z ryczałtu na skalę podatkową i z podatku liniowego na skalę podatkową, przy składaniu zeznania rocznego. Przejście z ryczałtu na skalę wyłącznie za drugą połowę roku wymagało wniosku do 22 sierpnia.

Czy prokurenci płacą składkę zdrowotną? Od 1 lipca nie ma już co do tego wątpliwości – płacą. Wcześniej przepisy były w tym zakresie skonstruowane nieudolnie i budziły rozbieżności.

 

Podsumowanie

Polski Ład 2.0 to przede wszystkim obniżka stawki PIT do 12 proc. w zamian za likwidację ulgi dla klasy średniej oraz ograniczony powrót odliczenia składki zdrowotnej dla liniowców i ryczałtowców. Dla pracowników i zleceniobiorców w ochronie zdrowia zmiany są korzystne lub neutralne, dla przedsiębiorców – wymagają przeliczenia własnej sytuacji, zwłaszcza w kontekście możliwości wstecznej zmiany formy opodatkowania. Ogólnie: tam, gdzie system oczyszczono, jest lepiej; tam, gdzie dołożono kolejne wyjątki – niekoniecznie.

Całą rozmowę z Michałem Wilkiem, radcą prawnym i doradcą podatkowym, partnerem w Gardens Tax & Legal oraz autorem podcastu „Dzień dobry, podatki”, znajdziesz w 31. odcinku podcastu „Recepta na przepis” – warto potraktować go łącznie z wcześniejszymi odcinkami o Polskim Ładzie. 

Potrzebujesz wsparcia podatkowego lub prawnego?

Wypełnij niezobowiązująco formularz,
a nasz konsultant skontaktuje się z Tobą.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów